Chociaż wicepremier Roman Giertych, szef Ligi Polskich Rodzin, mówił wczoraj po południu, że poparcie jego partii dla prezydenckiego kandydata na prezesa NBP nie jest pewne, wiele wskazywało na to, że wynik zaplanowanego na dziś głosowania w Sejmie jest przesądzony.
Świadczą o tym wyniki poniedziałkowego głosowania w Komisji Finansów Publicznych. Za kandydującym na szefa NBP Sławomirem Skrzypkiem głosowali wtedy nie tylko posłowie PiS i Samoobrony, ale też właśnie LPR.
Rynek nie był jednak do końca przekonany. Niepokój związany z wyborem nowego szefa banku centralnego przełożył się wczoraj na lekkie osłabienie złotego. Po południu za euro płacono blisko 3,88 zł, o 1,5 grosza więcej niż na początku dnia.
Wczoraj po południu i wieczorem S. Skrzypek przekonywał posłów, podczas spotkań z klubami parlamentarnymi, do głosowania na niego. Ze spotkania zrezygnowała Platforma Obywatelska. Zbigniew Chlebowski z PO powiedział, że jego partia zagłosuje przeciwko, bo S. Skrzypek nie gwarantuje niezależności banku centralnego i nie ma wystarczających kompetencji do kierowania bankiem centralnym.
Dziś kończy się sześcioletnia kadencja Leszka Balcerowicza. Odchodzący prezes może się pochwalić znaczącym obniżeniem inflacji (według najnowszych szacunków, w grudniu 2006 r. wynosiła 1,5 proc. wobec 7,4 proc. w styczniu 2001 r.), zwiększeniem efektywności banku centralnego i znacznym poszerzeniem działalności analitycznej banku.