Reklama

Orlen i Lotos wolą dostawy z morza niż państwowe rezerwy

Wstrzymanie dostaw przez rurociąg "Przyjaźń" pokazało, że umowy spotowe mogą być atrakcyjniejsze niż korzystanie z rezerw

Publikacja: 11.01.2007 06:49

Po tym, jak w nocy z niedzieli na poniedziałek stanął transport rosyjskiej ropy naftowej przez rurociąg "Przyjaźń", z możliwości wystąpienia o uwolnienie strategicznych rezerw ropy naftowej skorzystał tylko Orlen. We wtorek minister gospodarki zezwolił na obniżenie tworzonych i utrzymywanych przez spółkę zapasów obowiązkowych surowca (o najwyżej 200 tys. ton). Jednocześnie nałożył na płocki koncern obowiązek odtworzenia poprzedniego stanu rezerw w ciągu 45 dni od wznowienia dostaw ropy naftowej rurociągiem "Przyjaźń". Grupa Lotos postanowiła natomiast, że nie skorzysta na razie z możliwości użycia strategicznych zapasów surowca.

Oba koncerny rozpoczęły za to rozmowy z potencjalnymi dostawcami ropy naftowej, która - w razie gdyby rurociąg "Przyjaźń" miał dłużej nie przesyłać surowca - miałaby trafić do rafinerii w Gdańsku i w Płocku przez Naftoport. Jak wyjaśnił nam rzecznik prasowy Grupy Lotos Marcin Zachowicz, jego spółka zdecydowała, że takie rozwiązanie w powstałej sytuacji będzie dla niej lepsze.

Do Primorska w dwa dni

Z informacji "Parkietu" wynika, że Orlen nawiązał rozmowy przede wszystkim z rosyjskimi pośrednikami w handlu ropą. Gdyby doszło do zawarcia tzw. umów spotowych (kontraktów, które są realizowane natychmiastowo), surowiec mógłby być wysyłany do Gdańska tankowcami z portu w rosyjskim Priomorsku. Transporty trafiałyby do Polski bardzo szybko, bo zaledwie w ciągu dwóch dni (jeden dzień załadunku i jeden dzień prodróży po Morzu Bałtyckim).

Rozmowy z J&S?

Reklama
Reklama

Ani Orlen, ani Grupa Lotos nie zdradzają oczywiście, z kim prowadzą negocjacje. Nie chcą nawet potwierdzić, że rozpoczęły tego typu rozmowy.

Według naszych informacji, wśród firm, z którymi prowadzone są negocjacje o dostawach spotowych do Polski, jest najprawdopodobniej m.in. J&S Service and Investment. To spółka należąca do zarejestrowanej na Cyprze J&S Group, będąca najważniejszym dostawcą rosyjskiej ropy do naszych rafinerii. Jej przedstawiciele nie chcieli wczoraj w żaden sposób odnieść się do powyższych informacji i po komentarz odesłali nas do Orlenu i do Grupy Lotos. Dzień wcześniej jednak David Ensor, rzecznik prasowy J&S Service and Investment, oświadczył, że jego firma od 13 lat "respektowała warunki umów z polskimi rafineriami i dalej będzie tak czynić".

Przypomnijmy, że umowy o dostawach ropy do Polski są tak skonstruowane, że ewentualne straty, jakie powstałyby np. w wyniku wstrzymania transportu rurociągiem "Przyjaźń", mogłyby obciążać właśnie dostawców, czyli m.in. J&S Service and Investment. Dlatego też spółkom tym zależy na tym, aby szybko zapewnić odbiorcom gwarantowane w umowach ilości surowca.

Na wyrównanie ewentualnych strat dostawcy mają wprawdzie czas (kontrakty rozliczane są w okresach miesięcznych), może być z tym jednak pewien problem. Po pierwsze, jeszcze do wczoraj nie było wiadomo, kiedy znowu możliwe byłyby transporty "Przyjaźnią". Po drugie, moce przesyłowe wschodniego odcinka polskiej części rurociągu (od Adamowa do Płocka) są wykorzystywane praktycznie w 100 proc. (aby rocznie można było transportować tędy 50 mln ton ropy, dodawane są do niej specjalne substancje "poślizgowe"). Dlatego nadrobienie trzech dni przerwy w przesyle może być do końca stycznia trudne.

Trudno o odszkodowania

Jednak nawet gdyby pośrednicy nie wywiązali się z realizacji umów, wyegzekwowanie od nich ewentualnych odszkodowań nie jest wcale łatwe. Najlepiej pokazuje to przykład firmy Petroval (należącej do Yukosu Oil Company), która w 2005 r. nie wywiązała się z umowy o dostawy ropy do Orlenu. Sprawa oparła się o sąd arbitrażowy i wciąż nie wiadomo, kiedy się wyjaśni.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama