Reklama

Związki nie mogą cofnąć decyzji rządu

Pracownicy oczekują, że rząd wycofa się z decyzji o rozpoczęciu budowy Polskiej Grupy Energetycznej. Związkowcy chcą też odwołania ministrów odpowiedzialnych za przekształcenia w energetyce. W przeciwnym wypadku zaczną strajkować. To wszystko, co mogą zrobić

Publikacja: 12.01.2007 07:44

Potwierdziły się wczorajsze informacje "Parkietu". Związki zawodowe energetyki opublikowały swoje stanowisko wobec działań rządu. Grożąc strajkiem, domagają się wycofania z sądu rejestrowego wniosku o podwyższenie kapitału spółki PGE Energia. Dlaczego ten dokument jest tak ważny dla związkowców? Oznacza on pierwszy krok w budowie Polskiej Grupy Energetycznej.

Związkowcy zostali wcześniej zapewnieni, że przekształcenia nie rozpoczną się bez uzgodnień z nimi. Stało się jednak inaczej. W pierwszych dniach stycznia pracownicy ośmiu spółek dystrybucyjnych Ściany Wschodniej i ZEDO dowiedzieli się, że 29 grudnia 2006 r. udziały w ich spółkach znalazły się w PGE Energia.

O co oskarżają rząd

Zdaniem związkowców, rząd wykazał się arogancją i złamał wcześniejsze porozumienia. W tej sytuacji pracownicy obawiają się, co będzie z akcjami przysługującymi im w myśl ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji. Pewne jest to, że sięgające 15 procent udziały do nich trafią. Rzecz jednak w tym, że będą to akcje spółek parterowych. Nie istnieje żadna pisemna gwarancja, że później zostaną one skonwertowane na udziały w budowanej właśnie PGE. Dlatego związkowcy domagają się "odkręcenia" konsolidacji i przyjęcia specjalnej ustawy, która określi zasady przekształceń. Ale to nie wszystko. Energetycy chcą też odwołania ministrów odpowiedzialnych za realizację rządowego programu dla branży. Chodzi o wiceministra gospodarki Tomasza Wilczaka i skarbu - Michała Krupińskiego. Z nieoficjalnych informacji, do których udało nam się dotrzeć, wynika, że dymisja tego pierwszego jest przesądzona.

Strajk to jeszcze mało

Reklama
Reklama

Związkowcy mówią nie tylko o strajku. Grożą, że jeśli do soboty minister skarbu Wojciech Jasiński nie spełni ich oczekiwań, to organy spółek wniesionych do PGE Energia zaskarżą uchwałę, na mocy której odbyło się połączenie. Jest jednak pewien szkopuł. Ta forma protestu nie będzie miała żadnej mocy prawnej. - Zaskarżyć obecnie obowiązującą uchwałę walnego zgromadzenia PGE Energia mogą organy tej spółki lub członkowie tych organów, zakładając, że takim zaskarżeniem uchwały nie jest zainteresowany akcjonariusz, który uchwałę podjął - mówi Paweł Grzejszczak, specjalizujący się w energetyce partner w firmie prawniczej Squire Sanders.

Wygląda więc na to, że jedyne, do czego mogą uciec się pracownicy, to strajk. Resorty gospodarki i skarbu deklarują gotowość przystąpienia do rozmów i negocjacji. Tyle że związkowcy nie chcą się spotykać ani z pracodawcami, ani z rządem.

To ma być

rynkowy gigant

Tworzona obecnie z trudem Polska Grupa Energetyczna ma być największą firmą

w kraju. Tuż po konsolidacji ma być warta niecałe 6 mld euro. W ciągu pierwszych trzech lat po konsolidacji jej wartość powinna wzrosnąć do prawie 10 miliardów euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama