Najpóźniej do piątku Grupa Kęty ma parafować umowę w sprawie zakupu 85 proc. udziałów prywatyzowanego Metalplastu-Złotów. Formalnie firmę kontrolowaną przez Skarb Państwa ma przejąć Aluprof należący do grupy giełdowych Kęt. - Będziemy zapewne negocjować do ostatniego momentu - przyznaje Dariusz Mańko, prezes Grupy Kęty.

Spółka musi jeszcze m.in. uzgodnić pakiet socjalny - Metalplast-Złotów zatrudnia ponad 200 osób. - Mamy już trochę doświadczenia w rozmowach ze związkami zawodowymi - mówi D. Mańko. - Zaprezentujemy załodze klarowny program rozwoju na kolejne lata, zakładający między innymi wsparcie i spore inwestycje - dodaje. Chodzi o wzbogacenie oferty spółki o nowe produkty, a co za tym idzie - zakup m.in. urządzeń do ich produkcji. Metalplast-Złotów wytwarza okucia budowlane i świadczy usługi nakładania powłok antykorozyjnych. Prezes D. Mańko nie zdradza na razie, ile dokładnie Grupa Kęty zamierza zainwestować w firmę ze Złotowa. Giełdowa spółka szacuje, że obroty grupy w segmencie systemów aluminiowych wzrosną w tym roku do 500 mln zł. Metalplast-Złotów, razem z przejętym we wrześniu 2006 r. Metalplastem-Karo, miałby być głównym dostawcą firm z grupy działających w tym segmencie.

W tym roku Grupa Kęty ma zarobić na czysto 98 mln zł. Zarząd spodziewa się zysku operacyjnego na poziomie 130 mln zł i 1,21 mld zł przychodów. Tymczasem analitycy KBC Securities prognozują, że Kęty zanotują w tym roku 108 mln zł zysku netto. Ich zdaniem, zysk operacyjny wyniesie 143,4 mln zł, a przychody 1,22 mld zł. W raporcie z 20 grudnia zalecają trzymanie akcji giełdowej spółki i wyceniają je na 202,5 zł. Natomiast analitycy UniCredit CA IB podnieśli rekomendację dla Grupy Kęty z "trzymaj" do "kupuj". Treść raportu z 15 stycznia nie jest jeszcze znana. Wczoraj akcje spółki potaniały o 1,3 proc., do 194,5 zł.