W poniedziałek pojawiły się informacje, że prowadzony przez premiera Jarosława Kaczyńskiego przegląd pracy resortów może skończyć się trzema dymisjami - ministra obrony Radosława Sikorskiego, ministra gospodarki Piotra Woźniaka oraz ministra transportu Jerzego Polaczka. Jan Dziedziczak, rzecznik rządu, przyznał, że jedna z tych trzech osób może zostać odwołana.
Wczoraj z listy ministrów do odwołania zniknęło nazwisko Radka Sikorskiego. - Z tego, co wiem, nie jest planowana zmiana na tym stanowisku - mówi Przemysław Gosiewski, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. To oznacza, że na liście pozostali szefowie resortów gospodarki - P. Woźniak - i transportu - J. Polaczek.
Sam premier nie chce wskazać osoby, którą zamierza odwołać. - W tej chwili niczego nowego nie powiem, bo nie można mówić o czymś, co jeszcze nie zapadało - powiedział wczoraj premier Jarosław Kaczyński, pytany o dymisję w swoim gabinecie. Podkreślił też, że nie należy się spodziewać radykalnych zmian.
Na to, że posadę może stracić minister transportu, wskazują problemy z budową autostrad. Jednak z naszych informacji wynika, że premier po piątkowym spotkaniu, w ramach przeglądu poszczególnych resortów, z J. Polaczkiem był zadowolony. Plusem dla ministra było przyśpieszenie wydatków na budowę infrastruktury transportowej z funduszy unijnych. - Podczas poprzedniej oceny ministrów, po której Polaczek dostał żółtą kartkę od premiera, docierały do nas sygnały o jego dymisji. Teraz Kancelaria Premiera na ten temat milczy - powiedział nam jeden z posłów PiS.
Z kolei o odwołaniu Woźniaka również mówi się od dawna, a jego sytuację pogarsza to, że obie branże - górnictwo i energetyka - grożą strajkiem. Jednak po przeglądzie MG, który odbył się 3 stycznia, podano, że pracę tego ministra premier ocenił pozytywnie.