Pierwsze dni nowego roku to dość znaczne i zaskakujące osłabienie złotego, które niektórzy analitycy tłumaczyli reakcją rynku na nominację nowego szefa NBP. Spadek wartości walut całego regionu rynków wschodzących świadczy jednak o tym, że zjawisko to ma charakter bardziej globalny. Pozytywny nastrój, jaki dominował w naszym regionie w drugiej połowie 2006 r., zastąpiło dość sceptyczne i chłodne podejście zagranicznych inwestorów. Nie dziwi to też ze względu na historię zachowania naszej waluty - najczęściej w ostatnich latach początek roku był okresem osłabienia złotego. We wtorek notowania EUR/PLN rozpoczęły się na poziomie 3,8700, natomiast USD/PLN tuż powyżej 2,9850. Przez cały dzień dominowali inwestorzy kupujący waluty za złotego. Najwyższy kurs euro do złotego to 3,8830, dolara zaś zatrzymała bariera 3,0050. W najbliższym czasie bardziej prawdopodobne jest testowanie górnego zakresu na EUR/PLN, czyli 3,9100 niż wzmocnienie złotego i zejście poniżej 3,8550. Znaczniejszy wzrost dolara do złotego nastąpi dopiero po przekroczeniu kursu 3,0100.