Ministerstwo Gospodarki opublikowało wczoraj projekt ustawy określającej zasady postępowania z akcjami pracowniczymi w łączących się firmach energetycznych. Z dokumentu wynika, że akcje spółek parterowych będą konwertowane na udziały w dużych, skonsolidowanych grupach. Nie znika jednak groźba strajków w sektorze. Związkowcy mówią, że muszą najpierw dokładnie zapoznać się z projektem. Sprawę komplikuje również fakt, że MSP będzie chciało dokonać zmian w proponowanej ustawie. Tak wynika z nieoficjalnych informacji, do których dotarł "Parkiet".

29 grudnia akcje ośmiu przedsiębiorstw dystrybucyjnych ze wschodniej Polski i Zespołu Elektrowni Dolna Odra wniesiono do spółki PGE Energia. Tym samym rozpoczęła się budowa Polskiej Grupy Energetycznej, a pracownicy połączonych spółek zyskali prawo do sięgających 15 proc. pakietów akcji. Ich wartość jest obecnie szacowana na prawie 1,5 miliarda złotych. Po Nowym Roku związkowcy zaczęli protestować, bo nie otrzymali od rządu oficjalnego zapewnienia, że należne im akcje łączonych spółek zostaną zamienione na udziały w skonsolidowanej PGE, która ma z czasem trafić na giełdę. Nawet MG przyznaje, że pracownikom groziłoby, że zostaną z niepłynnymi, bezwartościowymi papierami w ręku. Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, że resort gospodarki negocjował wczoraj tylko z pracownikami przyszłej PGE. MSP przesłało odrębne pismo z deklaracją współpracy do energetycznej Solidarności.