Kukurydza drożeje nieprzerwanie od pięciu dni i jej cena na giełdzie terminowej w Chicago osiągnęła 10-letnie maksimum. Przyczyną obecnej zwyżki są amerykańskie prognozy dotyczące rekordowego popytu na to zboże, coraz powszechniej używane za Atlantykiem do produkcji alternatywnego paliwa.
Światowe zapasy kukurydzy mają spaść do poziomu najniższego od 29 lat - ostrzega w najnowszej prognozie Departament Rolnictwa. Do tak znaczącej redukcji rezerw dojdzie mimo trzecich co do wielkości w historii zbiorów w Stanach Zjednoczonych, które są największym na świecie producentem i eksporterem kukurydzy. W ciągu roku jej cena wzrosła o 86 proc. i wczoraj na Chicago Board of Trade za buszel z dostawą w marcu płacono 4,165 USD. Od końca listopada kukurydza zdrożała o 5,9 proc., podczas gdy indeks CRB składający się z cen 19 surowców spadł w tym czasie o 9,6 proc.
Departament Rolnictwa przewiduje, że w roku rozliczeniowym kończącym się we wrześniu światowe zapasy kukurydzy mogą spaść o jedną trzecią, do 86,4 mln ton, gdyż zużycie wzrośnie do rekordowych 725,8 mln ton, po raz szósty przewyższając podaż. W USA zapasy spadną o 62 proc., do 19,1 mln ton.
Rekordowy popyt na etanol, coraz powszechniej dodawany do benzyny, może zwiększyć zużycie kukurydzy o 47 proc. W USA etanol przeważnie produkowany jest właśnie z kukurydzy, podczas gdy w Brazylii z trzciny cukrowej.
Rosnące ceny zbóż, bo ostatnio drożeją także soja i pszenica, zwiększają koszty nie tylko spółek takich jak Archer-Daniels-Midland, największego na świecie producenta etanolu, ale także giganta branży mięsnej Tyson Foods czy znanego z wszelkiego rodzaju kasz i płatków Kelloga.