- W tym roku spodziewamy się udzielenia ok. 50-60 tys. kredytów mieszkaniowych w ramach programu "Rodzina na swoim" - powiedział Grzegorz Bierecki, prezes Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej. Wczoraj Krajowa SKOK podpisała z Bankiem Gospodarstwa Krajowego umowę, na podstawie której będzie udzielać kredytów z dopłatami z budżetu.
Według Lecha Lamenty, wiceprezesa Krajowej SKOK, kasy planują miesięczną sprzedaż kredytów z dopłatami na poziomie ok. 200 mln zł. Oznaczałoby to, że w tym roku kasy udzielą takich kredytów za około dwóch miliardów złotych (będą one oferowane przez SKOK-i po 20 lutego). - Jeśli chętnych będzie więcej, pomyślimy o zwiększeniu puli pieniędzy na te kredyty - stwierdził Lamenta.
Bierecki ujawnił, że do programu "Rodzina na swoim" włączyło się 46 (na 70 działających) SKOK-ów, które stanowią prawie 90 proc. sieci kas, liczącej blisko 1300 placówek.
Program "Rodzina na swoim" funkcjonuje na mocy ustawy przyjętej we wrześniu ub.r. O to, by przepisy objęły również SKOK-i, zabiegali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. W tej samej ustawie zlikwidowano obowiązujący dotąd zapis, że kasy mogą udzielać kredytów mieszkaniowych na nie dłużej niż pięć lat. Długoterminowe kredyty są udzielane przez SKOK-i od listopada ub.r. Według G. Biereckiego, zainteresowanie nimi jest bardzo duże. Pierwszą instytucją, która podpisała z BGK umowę o współpracy w zakresie rządowego programu, było PKO BP. Według W. Kuryłka, prezesa BGK, zainteresowanie przystąpieniem do programu wyraża około 20 banków. Najbardziej zaawansowane są prace nad podpisaniem umowy z Bankiem Pekao.