Reklama

Drobny inwestor manipulantem?

Zanim złożysz zlecenie na zakup jednej akcji, dwa razy się zastanów - transakcja może skończyć się sprawą w sądzie

Publikacja: 22.01.2007 09:46

Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (zastąpiona w ub. r. przez Komisję Nadzoru Finansowego) w 2005 roku pięciokrotnie zawiadamiała prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na podstawie art. 183 ust. 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi.

Jedno z zawiadomień dotyczyło sprawy Zygmunta S., który - jak wynika z przedstawionego mu aktu oskarżenia - składając zlecenia kupna jednej akcji Hogi podczas 14 sesji sztucznie zawyżył kurs spółki. Zlecenia inwestora powodowały jednorazowy wzrost kursu od 1,3 proc. do 6,1 proc. Od 17 czerwca do 26 sierpnia 2004 r. - bo tego okresu dotyczy sprawa - akcje Hogi potaniały jednak o 7,7 proc. (z 3,89 zł do 3,59 zł).

Inwestorowi grozi wysoka kara: nawet 5 mln zł grzywny lub pozbawienie wolności do 5 lat. Podejrzenie, że mogło dojść do manipulacji kursem, zgłosił do KPWiG Beskidzki Dom Maklerski, który prowadził rachunek oskarżonego. Czy dom maklerski często informuje komisję o podejrzanych transakcjach? - Niestety, nie możemy udzielić takich informacji - powiedziała Edyta Schneider, dyrektor wydziału nadzoru Beskidzkiego Domu Maklerskiego, która jest jednocześnie świadkiem w sprawie oskarżonego Zygmunta S. KPWIG (teraz KNF) ma obowiązek zbadać każde doniesienie o "podejrzanych transakcjach" i w uzasadnionych przypadkach skierować sprawę do prokuratury. Tak też stało się tym razem.

Zygmunt S. miał pełnomocnictwo do składania zleceń w imieniu żony, na której rachunku w Beskidzkim DM znajdowało się 1000 akcji Hogi kupionych po 3,96 zł. W ocenie biegłego, transakcje zawierane przez Zygmunta S. miały na celu umożliwienie mu sprzedaży z zyskiem lub jak najmniejszą stratą właśnie tego pakietu.

Inwestor próbuje udowodnić swoją niewinność. Tylko trzy akcje kupił po godz. 16, czyli podczas równoważenia kursu. W przypadku dwóch sesji po jego transakcji wpłynęło jeszcze kilka innych zleceń, na których podstawie ustalił się ostatecznie kurs zamknięcia. Ponadto - jak twierdzi - tego typu transakcje są dość powszechne na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Reklama
Reklama

O tym, czy i jaką karę poniesie inwestor, zadecyduje właściwy sąd. Zygmunt S., emerytowany i dotąd niekarany, wnosi o uniewinnienie lub o umorzenie postępowania ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu. Wskazuje, że 1000 akcji Hogi sprzedał w końcu ze stratą przekraczającą 760 zł.

Komentarz

Leszek Koziorowski

wspólnik w kancelarii Gessel

W przedmiotowej sytuacji mamy do czynienia z tzw. przestępstwem formalnym, co oznacza, że nieistotne są skutki czynu. Literalna interpretacja artykułu 39 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi wskazuje, że mogło dojść do manipulacji kursem akcji. Zgodnie z treścią przepisu, manipulacją jest między innymi "nabywanie lub zbywanie instrumentów finansowych na zakończenie notowań powodujące wprowadzenie w błąd inwestorów dokonujących czynności na podstawie ceny ustalonej na tym etapie notowań". Należy zwrócić jednak uwagę na wszystkie okoliczności towarzyszące tej sprawie. Tylko trzy z czternastu omawianych zleceń złożone zostały przez oskarżonego w ostatniej minucie notowań. Pozostałe - z kilkunasto-, kilkudziesięciominutowym lub nawet kilkugodzinnym wyprzedzeniem. Inwestor nie mógł mieć więc pewności, że na podstawie tych transakcji ustali się kurs akcji spółki danego dnia. Ponadto inwestorzy analizują nie tylko kurs, ale również m.in. wolumen transakcji. Trudno więc powiedzieć, że kupno jednego papieru będzie miało istotne znaczenie, jeśli średni wolumen dla akcji spółki w badanym okresie wynosił ponad dwa tysiące sztuk. Możemy zatem rozważać, czy nie mamy do czynienia ze znikomym społecznym niebezpieczeństwem czynu, co oznaczałoby brak popełnienia przestępstwa. Prawdę mówiąc, zdziwiłbym się, gdyby sąd nie umorzył tej sprawy. Szkoda że - być może dla poprawienia statystyk - aparat państwowy

angażuje się w badanie tego typu przypadków.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama