Partia Radykalna, która jest za utrzymaniem Kosowa w granicach państwa i bliskich relacjach ekonomicznych z Rosją, dostała 28,3 proc. głosów i wygrała wybory. Mimo to na czele rządu stanie prawdopodobnie proeuropejska Partia Demokratyczna (DS), którą poparło 22,7 proc. Serbów.
Bliżej Unii
- Partie będące za członkostwem Serbii we Wspólnocie Europejskiej i NATO zyskały kosztem skrajnej prawicy. Reformy, które ostatnio zostały odłożone na bok, prawdopodobnie będą kontynuowane - mówi Tim Ash, dyrektor zarządzający Bear Stears.
Prezydent Borys Tadic zapowiada, że zwróci się do Demokratów, żeby klub postarał się stworzyć gabinet, który wyciągnie kraj z międzynarodowej izolacji, w jaką ten popadł po wojnie domowej i konflikcie w Kosowie. Tadic, który sam jest członkiem tej partii, będzie wkrótce nominować szefa przyszłego rządu. - Kluby proeuropejskie zdobyły łącznie dwie trzecie głosów. Będą nalegać, żeby to właśnie ich polityk został premierem - mówi.
W skład gabinetu prawdopodobnie wejdą Demokratyczna Partia Serbii (DSS) obecnego premiera Vojislava Kostunicy oraz G17 Plus. Według wstępnych wyników wyborów, zdobyły one odpowiednio 16,4 i 6,8 proc. głosów. To wystarczy do stworzenia większościowego gabinetu. Przewagę nad radykalną prawicą mogą dodatkowo zwiększyć liberałowie. Poparło ich 5,3 proc. wyborców.