Z zasiadania w radzie nadzorczej Skotanu zrezygnował przedwczoraj Janusz Szum. Przyczyną odejścia były względy osobiste. Dokładnie tydzień wcześniej do dymisji podał się prezes Skotanu Jerzy Małyska. W tamtym przypadku chodziło o zły stan zdrowia menedżera.
- Na razie w Skotanie funkcjonować będzie dwuosobowy zarząd. Pozwala na to statut naszej spółki - powiedział wczoraj wiceprezes firmy Jacek Kostrzewa. Jak długo? - Sądzę, że do najbliższego posiedzenia rady nadzorczej. Zostanie ono zwołane najpewniej w ciągu najbliższych dwóch tygodni - dodał wiceszef Skotanu.
J. Kostrzewa nie chciał komentować rezygnacji członka rady nadzorczej. Powiedział tylko, że po odejściu Janusza Szuma w radzie nie powstał wakat, ponieważ organ ten może liczyć tylko pięciu członków i tylu właśnie teraz ma. - Zarząd nie widzi konieczności zwołania NWZA spółki, w celu uzupełnienia składu rady nadzorczej - stwierdził.
Obie rezygnacje z udziału we władzach biopaliwowej firmy odbiły się na jej giełdowym kursie. Po odejściu prezesa akcje Skotanu potaniały o 3,2 proc. do 14,3 zł, a po podaniu informacji o dymisji Janusza Szuma - papiery przeceniono o 3,05 proc. i na wczorajszym zamknięciu płacono za nie 13,33 zł.
Nie były to pierwsze zniżki kursu firmy kontrolowanej przez Romana Karkosika. Skotan traci na wartości od kilku miesięcy, jednak najgłębsze spadki kursu zanotował na początku stycznia 2007 r. Ich przyczyną były wprowadzone przez Ministerstwo Finansów zmiany w przepisach, dotyczących opodatkowania akcyzą biokomponentów wchodzących w skład biopaliw. Właśnie wytwarzanie takich paliw miało być w najbliższych latach główną działalnością Skotanu. Zmiany spowodowały, jak twierdzą przedstawiciele firmy, nieopłacalność tego typu produkcji. Efektem była przecena walorów firmy. Na zamknięciu ostatniej zeszłorocznej sesji za akcje biopaliwowej spółki płacono 20,5 zł, a 8 stycznia już tylko 12,29 zł (spadek o ponad 40 proc.).