Reklama

Na razie nie będzie kolejnych zatrzymań związanych z prywatyzacją PZU

Publikacja: 24.01.2007 07:41

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, ujawnił, że wkrótce wybiera się do Holandii na spotkanie z urzędnikami holenderskiego wymiaru sprawiedliwości. Co taka wizyta może przynieść Polsce, jeśli chodzi o spór z Eureko?

Nie jest tak, że minister jedzie tam wyłącznie w celu rozmów na temat Eureko.

Ale sprawa Eureko podczas tego spotkania będzie omawiana?

Tak, sam będę namawiał Zbigniewa Ziobrę, by zajął się także tą kwestią. Poza tym nie jest powiedziane, że na spotkanie do Holandii pojedzie akurat minister. Może wydelegować także mnie.

Kiedy przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości wybierają się do Holandii?

Reklama
Reklama

Nie jestem w stanie podać nawet przybliżonego terminu. W zeszłym tygodniu wysłaliśmy do Holandii pismo z prośbą o spotkanie. Na kiedy zostanie ono wyznaczone, zależy już wyłącznie od strony holenderskiej.

Czy tego typu wizyta może przyspieszyć pomoc prawną z Holandii w sprawie Eureko, na którą polska prokuratura czeka od lipca 2005?

Myślę, że jest to możliwe.

Z czego wynika tak duża zwłoka w przekazaniu Polsce owej pomocy prawnej?

Trudno powiedzieć. Wiem, że Holendrzy uznają tę sprawę za cywilnoprawną i twierdzą, że nie powinna być ona obiektem zainteresowań prokuratorów. Polska prokuratura stoi na innym stanowisku i przedstawia w tym zakresie jednoznaczne argumenty.

Czy wizyta w Holandii może przyspieszyć decyzję dotyczącą unieważnienia prywatyzacji PZU?

Reklama
Reklama

Nie. Ta kwestia znajduje się wyłącznie w gestii ministerstwa skarbu. Resort sprawiedliwości patrzy na sprzedaż akcji PZU Eureko wyłącznie pod względem karnoprawnym, a nie unieważnienia bądź nieunieważnienia prywatyzacji towarzystwa.

Czy śledztwo w sprawie prywatyzacji PZU, które prowadzi od stycznia 2005 r. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku, ma szanse w najbliższym czasie się zakończyć?

Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Bywają śledztwa trwające np. trzy lata, choć dotyczą spraw z pozoru prostszych. Prywatyzacja PZU to sprawa wielowątkowa, na co wskazywał już zresztą raport sejmowej komisji śledczej. W tej chwili gdańscy prokuratorzy zebrali już ok. 800 tomów akt. Naprawdę trudno przewidzieć, kiedy to śledztwo może się zakończyć.

Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że gdańscy prokuratorzy wyczerpali już wszystkie swoje możliwości i nie pozostaje im nic innego, jak tylko czekać na pomoc prawną z Holandii?

Nie. Jest jeszcze wiele spraw, które prokuratura w Gdańsku powinna badać i pomoc prawna nie jest do tego potrzebna. Jako przykład podam chociażby niezakończone jeszcze ekspertyzy biegłych z zakresu bankowości, rachunkowości oraz audytu.

Czy w najbliższym czasie w związku z prywatyzacją PZU możemy spodziewać się podobnych akcji policji i prokuratury, jak miało to miejsce z Emilem Wąsaczem, byłym ministrem skarbu?

Reklama
Reklama

Nie używałbym tu słowa ?akcja". To były rutynowe działania.

A więc czy możemy się w najbliższym czasie spodziewać kolejnych zatrzymań?

Nie. Przeciwko żadnej osobie nie zebrano jeszcze wystarczającego materiału dowodowego, aby mogło dojść do zatrzymania i postawienia kolejnych zarzutów.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama