Chińska gospodarka w minionym roku rozwijała się najszybciej od 11 lat. Tamtejsza dynamika jest tym bardziej imponująca, im większe są rozmiary tej gospodarki. A pod względem wielkości PKB Chiny zajmują już czwarte miejsce na świecie. W tym gronie 3-procentowe tempo wzrostu uchodzi za bardzo dobre. Oczywiście Chiny wciąż mają wiele do zrobienia, wyraźnie ustępując konkurentom w kategorii PKB przeliczanego na jednego mieszkańca.

To opóźnienie pewnie też zdołają nadrobić, ale w tym celu muszą o wiele energiczniej likwidować dysproporcje między inwestycjami i konsumpcją. Taki bardziej równomierny rozwój tego kolosa byłby też korzystniejszy dla reszty świata. Od lat Chiny importują przede wszystkim dobra inwestycyjne i surowce. I to oczywiście cieszy ich producentów, ale też winduje ceny, zwłaszcza metali przemysłowych. Miedź po prawie 40-procentowym spadku od tygodnia znowu drożeje, gdy okazało się, że chiński import tego metalu w grudniu wzrósł po raz pierwszy od kilkunastu miesięcy. Akcjonariusze lubińskiego KGHM mają powody do zadowolenia, ale zbyt drogie surowce wcale nie sprzyjają rozwojowi gospodarczemu.

Chiny eksportują wszystko, ale przede wszystkim niesłychanie niskie koszty pracy. Chińskie towary cały świat chętnie kupuje również dlatego, że są tanie z powodu utrzymywania słabego kursu juana. Rezultatem takiej ekspansji jest największa na świecie nadwyżka handlowa. Przekracza bilion dolarów. To ona pozwala na niesłychany wzrost inwestycji. Ale też z niej właśnie finansowane są gigantyczne zbrojenia. A to może już tylko niepokoić.