Ze względu na korzystną sytuację gospodarczą pracujemy obecnie nad możliwościami nieco wcześniejszej obniżki składki rentowej - oznajmiła wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska w czasie debaty budżetowej w Sejmie. Rządowe plany mówiły jak dotąd o redukcji składki o 3 pkt proc. w 2008 r. i dalsze 3 pkt proc. w 2009 r. W ten sposób zmaleje ona z obecnych 13 proc. do 7 proc. Ministerstwo Finansów szacuje, że dzięki takiemu posunięciu obciążenia fiskalne nakładane na pracę zmaleją o jedną szóstą. To zaś spowoduje, że firmy będą chętniej zatrudniać pracowników. Problem w tym, że podobne plany nie powiodły się już rok temu. Wicepremier stawia więc kwestię reformy na ostrzu noża i grozi dymisją. - Jeśli nie uda się zmniejszyć składki rentowej, nie będę robiła tego, co robię dalej. Niech robi to ktoś inny - stwierdziła wczoraj w Radiu PiN.
Podkręcanie tempa
Jak dowiedzieliśmy się w resorcie, wicepremier rozważa przyspieszenie reformy i obniżenie składki jeszcze w tym roku - być może nawet z początkiem lipca. Wszystko zależy od tego, w jakim stopniu szybki wzrost gospodarczy przełoży się na dochody budżetu. Wiceminister finansów Katarzyna Zajdel-Kurowska informowała niedawno, że MF opracuje na nowo prognozy dynamiki PKB. Nic dziwnego - projekt budżetu pisano, zakładając tegoroczny wzrost gospodarczy na poziomie 4,6 proc. Ekonomiści są już raczej pewni, że będzie to więcej. Ostatnio nawet konserwatywny w swych ocenach Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową ocenił, że gospodarka będzie się rozwijać w tempie 5,3 proc. Podobne opinie przedstawił wczoraj Bank Światowy. - Krótkoterminowe perspektywy dla gospodarek Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polski, są bardzo dobre - przyznał Thomas Laursen, główny ekonomista BŚ na kraje regionu.
Czy znajdą się pieniądze?
Problem w tym, że nawet niewielka obniżka składek na ubezpieczenia społeczne może sporo kosztować. W ubiegłym roku resort finansów szacował, że zmniejszenie obciążeń ZUS-owskich o 1 pkt proc. oznacza konieczność dopłacenia do Zakładu kolejnych 2,1 mld zł ponad obecne kwoty dotacji. Skąd MF wygospodaruje te środki - nie wiadomo. Niewykluczone że w tym roku resort zdecyduje się na bardziej ostrożny wariant - a więc obniżkę składki o mniej niż 3 pkt proc. Na szczegóły poczekamy najpóźniej do maja. Wtedy powinny się ukazać projekty ustaw reformujących finanse państwa. W Sejmie wicepremier sugerowała jednak, że termin ten ulegnie skróceniu. Z informacji "Parkietu" wynika, że ostateczny termin i skala redukcji składek ZUS będą zależeć m.in. od napływających danych o wykonaniu budżetu.