Przez ostatnie pół roku obliczany przez nas indeks branży wytwórców dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku zyskał symboliczne 0,8 proc. W tym samym czasie Indeks Cenowy "Parkietu" - obejmujący wszystkie firmy notowane na GPW - podskoczył aż o 46 proc. Okres największej świetności branży zakończył się już w maju ubiegłego roku. Ówczesny krach do tej pory pozostawił piętno na notowaniach akcji. Indeks branżowy obecnie znajduje się ponad 10 proc. poniżej szczytu poprzedzającego majowe załamanie. Dotąd tylko raz - w grudniu ub.r. - podjął próbę pobicia rekordu, ale opór okazał się nie do pokonania, wywołując szybką przecenę. Nic nie wskazuje na to, by branża zaczynała wracać do łaski inwestorów. Roczna zmiana indeksu konsekwentnie spada i wynosi niespełna 40 proc., wobec prawie 160 proc. w kwietniu ub.r.
Czekanie na przełom
Nawet jeśli branżę czeka w końcu wyjście z marazmu, to trudno oczekiwać, że stanie się to z dnia na dzień. W 2005 r. trend wzrostowy rozpoczął się dopiero wówczas, gdy roczna zmiana indeksu sięgnęła zera. Jeśli i tym razem ma być podobnie, to branżę czeka jeszcze kilka miesięcy zastoju.
Z trudem można znaleźć w tej branży spółki, które w ostatnich miesiącach mogły pochwalić się wzrostem notowań. Pod tym względem najlepiej wypada Amica i Zelmer, które w ciągu pół roku podrożały odpowiednio o 47 proc. i 31,6 proc. Nieźle wypada też Irena (18,2 proc.). Jest też i druga strona medalu - na wartości straciły akcje 9 spółek, czyli prawie dwóch trzecich całej branży. Niektóre z nich przeceniono nawet o jedną trzecią.
Spadająca rentowność