W początkach grudnia notowania Amiki i indeksu WIG prawie jednocześnie ustanowiły szczyty. Jednak od tej pory wydarzenia zaczęły się toczyć w odmiennych kierunkach. Podczas gdy WIG od 5 grudnia zyskał przeszło 2 proc., to kurs Amiki poszedł w dół o prawie 13 proc. To odzwierciedlenie postępującej na parkiecie polaryzacji zachowań walorów. Akcje Amiki nie są wyjątkiem. W podobnej sytuacji w ostatnich tygodniach byli akcjonariusze około połowy firm z warszawskiej giełdy, których papiery, mimo nowych rekordów hossy, traciły na wartości. Taka sytuacja wskazuje, że inwestorzy zaczęli być bardziej wybredni przy doborze walorów do portfeli. W konsekwencji trudniej będzie o zyski na parkiecie. Aby je wypracować, nie wystarczy tylko "wstrzelić" się w okres wzrostu głównych indeksów, ale również konieczna stanie się prawidłowa selekcja firm. W drugiej połowie minionego roku przez większość czasu inwestorzy nie mieli takiego problemu. Oczywiście, te dwie sytuacje nie do końca są porównywalne ze względu na czas trwania zwyżki, a także jej skalę, ale równocześnie zmiana nastawienia inwestorów w ostatnich tygodniach jest bardzo wyraźna. Spółki za wysoko wycenione, o słabszych fundamentach, ograniczonych perspektywach poprawy zysków cieszą się mniejszym wzięciem. Dlaczego w tym gronie znalazła się Amika? Jakie jest prawdopodobieństwo, że inwestorzy mylą się w ostatnich tygodniach pozbywając się jej papierów?
Wyraźny wzrost przychodów
Skokowy wzrost notowań tej firmy w listopadzie był efektem korzystnych wiadomości, jakie przyniosły wyniki za III kwartał. Chodziło przede wszystkim o znaczący wzrost obrotów. Przychody zwiększyły się o ponad 4 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem, czyli najwięcej od dwóch lat. Złożyła się na to lepsza sprzedaż zarówno kuchni, lodówek, jak i pralek. Wciąż te pierwsze mają kluczowe znaczenie z punktu widzenia obrotów, odpowiadając niemal za połowę z nich. Lodówki generują ponad jedną piątą przychodów, a pralki około 13 proc. Amice udało się nie tylko zwiększyć sprzedaż, ale również udziały w rynku kuchni. W III kwartale 2005 r. wynosiły 30,1 proc., rok później 37 proc. W przypadku lodówek nastąpił niewielki regres, bo udziały zmniejszyły się z 15,3 proc. do 14,1 proc. Podniosły się natomiast jeśli chodzi o pralki - z 7,2 proc. do 8,7 proc. W każdym z tych segmentów doszło do poprawy zysku brutto ze sprzedaży.
W większym stopniu do wzrostu przychodów przyczyniła się sprzedaż na rynku krajowym. W efekcie udział eksportu obniżył się w III kwartale 2006 r. do 51,5 proc., z 51,8 proc. w II kwartale 2006 r. oraz 53,4 proc. w III kwartale 2005 r. Te dane dotyczą jednostkowych wyników Amiki, ale to ona odpowiada za zdecydowaną większość sprzedaży Grupy. Spółka skorzystała na znaczącym wzroście rynku AGD w Polsce. W III kwartale 2006 r. zwiększył wartość o około 16 proc. Sprzyja temu hossa na rynku nieruchomości oraz znaczące przyspieszenie wzrostu popytu konsumpcyjnego. Można zakładać, że taka tendencja nadal się utrzyma. Choć Amika w poprzednich kwartałach w znacznym stopniu koncentrowała się na rozwoju sprzedaży eksportowej, to okazało się, że jest w stanie korzystać także ze wzrostu krajowego rynku. W skali roku jej udział w nim zwiększył się do 16,3 proc., z 15,6 proc.
Sprzedaż eksportowa poprawiła się o 11 proc. w III kwartale w porównaniu z tym samym okresem 2005 r. Ze względu na umocnienie złotego w przeliczeniu na naszą walutę dynamika była nieco mniejsza. Prawie połowa przychodów została zrealizowana na rynkach Europy Wschodniej, gdzie produkty sprzedawane są głównie pod marką Hansa. W tym regionie odnotowano wzrost sprzedaży o ponad jedną piątą. Równocześnie wyrównały się udziały w eksporcie Europy Zachodniej i Północnej. W pierwszym regionie odnotowano regres, w drugim wyraźny wzrost. Efekty przynosi rozbudowa sieci dystrybucji w Czechach oraz Europie Południowo-Wschodniej (Rumunia, Bułgaria, Serbia, Węgry). Dynamika wzrostu sprzedaży jest tu bardzo duża, ale pod względem wartości te rynki nie mają jeszcze istotnego znaczenia. Ponad jedna trzecia przychodów eksportowych przypada na kuchnie wolnostojące, blisko jedna piąta na kuchnie do zabudowy.