Wspomniane 80 mln zł oznacza, że na GPW dochodziło jednak do krótkiej sprzedaży akcji. Przy bardzo krępujących - zdaniem uczestników rynku - regulacjach byli inwestorzy, którzy widzieli interes w tego typu transakcjach i potrafili znaleźć (z reguły wspólnie z biurem maklerskim) pożyczkodawców. Statystyki krótkiej sprzedaży prowadzone przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych pokazują jednak wyraźnie spadkową tendencję, jeżeli chodzi o wartość zawieranych transakcji. W latach 2002-2004 oscylowała ona w okolicy 25 mln zł. W 2005 r. były to już tylko 3 mln zł, a w 2006 r. mniej niż 2 mln zł.
Nie tylko kwestia hossy
Teoretycznie malejącą wartość transakcji krótkiej sprzedaży w Polsce można uzasadniać trwającą hossą. Jednak tylko teoretycznie. Wiele badań dotyczących krótkiej sprzedaży mówi, że zarabianie na spadku cen akcji nie jest jedynym, a czasami nawet nie jest najważniejszym motywem zawierania na danym rynku transakcji krótkiej sprzedaży.
Miźdzynarodowa Organizacja Komisji Papierów Wartościowych zwraca uwagź, że rośnie znaczenie także strategii związanych z wykorzystaniem krótkiej sprzedaży, w przypadku których nie ma znaczenia kierunek, w którym podążają ceny. Chodzi tu o działania arbitrażystów, ale także strategie oparte na korelacji pomiźdzy różnymi instrumentami.
Arbitrażyści stają siź coraz bardziej aktywni na warszawskiej giełdzie. Prawdopodobnie byliby oni jeszcze aktywniejsi i być może byłoby ich też więcej, gdyby w pełni mogli wykorzystywać nieefektywność rynku.