Reklama

Rozwój krótkiej sprzedaży zależy od regulacji, ale także od uczestników handlu

W ostatnich pięciu latach łączna wartość transakcji krótkiej sprzedaży na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie nieznacznie przekroczyła 80 mln zł. Dla porównania, w tym czasie wartość obrotów (liczona tylko jednostronnie) wyniosła 720 mld zł. Czy i pod jakimi warunkami te proporcje mogą się zmienić?

Publikacja: 29.01.2007 13:51

Wspomniane 80 mln zł oznacza, że na GPW dochodziło jednak do krótkiej sprzedaży akcji. Przy bardzo krępujących - zdaniem uczestników rynku - regulacjach byli inwestorzy, którzy widzieli interes w tego typu transakcjach i potrafili znaleźć (z reguły wspólnie z biurem maklerskim) pożyczkodawców. Statystyki krótkiej sprzedaży prowadzone przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych pokazują jednak wyraźnie spadkową tendencję, jeżeli chodzi o wartość zawieranych transakcji. W latach 2002-2004 oscylowała ona w okolicy 25 mln zł. W 2005 r. były to już tylko 3 mln zł, a w 2006 r. mniej niż 2 mln zł.

Nie tylko kwestia hossy

Teoretycznie malejącą wartość transakcji krótkiej sprzedaży w Polsce można uzasadniać trwającą hossą. Jednak tylko teoretycznie. Wiele badań dotyczących krótkiej sprzedaży mówi, że zarabianie na spadku cen akcji nie jest jedynym, a czasami nawet nie jest najważniejszym motywem zawierania na danym rynku transakcji krótkiej sprzedaży.

Miźdzynarodowa Organizacja Komisji Papierów Wartościowych zwraca uwagź, że rośnie znaczenie także strategii związanych z wykorzystaniem krótkiej sprzedaży, w przypadku których nie ma znaczenia kierunek, w którym podążają ceny. Chodzi tu o działania arbitrażystów, ale także strategie oparte na korelacji pomiźdzy różnymi instrumentami.

Arbitrażyści stają siź coraz bardziej aktywni na warszawskiej giełdzie. Prawdopodobnie byliby oni jeszcze aktywniejsi i być może byłoby ich też więcej, gdyby w pełni mogli wykorzystywać nieefektywność rynku.

Reklama
Reklama

Najpierw sprzedaż

W opinii Marii Dobrowolskiej, kierującej Izbą Domów Maklerskich, dziś jednym z największych ograniczeń dla rozwoju krótkiej sprzedaży na GPW jest fakt, że jeszcze przed dokonaniem takiej transakcji musi zostać zorganizowana pożyczka papierów wartościowych. W bardzo wielu przypadkach oznacza to, że z uwagi na czas, jaki trzeba poświźcić na pożyczkę papierów, znikają okazje do zawarcia tego typu transakcji. - Regulacje należy tak zmienić, aby krótka sprzedaż możliwa była, jeszcze zanim pożyczy się akcje - podkreśla szefowa IDM. I w takim kierunku zmierzają obecne prace. Należy jednak pamiętać o ważnej kwestii, która się z tym wiąże. Po dokonaniu krótkiej sprzedaży akcje trzeba będzie dostarczyć w ciągu trzech dni roboczych. Jeżeli mimo najszczerszych chęci inwestor nie zdoła pożyczyć (lub kupić) do tego czasu odpowiedniej liczby papierów, to może dojść do zakłóceń w procesie rozliczeniowym. To oznacza, że nie wystarczy tylko "udrożnić" samą krótką sprzedaż, a trzeba jeszcze po-myśleć o płynnym rynku pożyczek papierów wartościowych.

Pożyczkodawcy

chcą zabezpieczenia

Do roli głównych pożyczkodawców w Polsce pretendują nie tylko otwarte fundusze emerytalne, ale także fundusze inwestycyjne i firmy ubezpieczeniowe. Generalnie wszyscy duzi, długoterminowi inwestorzy, którym zależy na maksymalizowaniu stopy zwrotu z portfela. Obecnie wśród kilku powodów, dla których mogą oni nie być zainteresowani "udostępnianiem" swoich papierów innym inwestorom, jest fakt, że nie czują się dostatecznie bezpieczni, jeżeli chodzi o zwrot tych instrumentów.

Co prawda pożyczkobiorca musi wnieść zabezpieczenie na poczet pożyczonych papierów, które jest nawet większe niż ich wartość, ale obecnie zabezpieczenie to jest blokowane na jego rachunku i nie trafia do pożyczkodawcy.Uwagę na ten problem zwracają m.in. przedstawiciele banków depozytariuszy, które przechowują akcje inwestorów instytucjonalnych i które mogłyby pełnić rolę organizatora pożyczek dla swoich klientów. Propozycje zmian w regulacjach zakładają więc, aby zabezpieczenie pożyczonych akcji przechodziło na rachunek pożyczkodawcy.Jednak i ta zmiana może nie dawać gwarancji dostatecznej płynności rynku pożyczek papierów wartościowych. Dlatego potrzebne są pewne mechanizmy ostrożnościowe. Pomijając limity krótkiej sprzedaży dla poszczególnych papierów i uczestników, ważną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa będą pełnić same domy maklerskie, które w razie konieczności będą mogły zastosować wyższe wymagania niż nałożone np. przez odpowiednie rozporządzenie lub regulacje GPW.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama