Komisja Europejska próbuje nakłonić państwa członkowskie do zniesienia do 2009 r. obciążeń fiskalnych przy zakładaniu spółek i podwyższaniu ich kapitału zakładowego lub akcyjnego. W ten sposób chce ułatwić rozwijanie biznesu w Europie. Polski rząd uważa jednak, że rezygnacja z tzw. podatku kapitałowego nie jest konieczna. - Bruksela nie udowodniła, że utrudnia on rozwój biznesu - argumentował na ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej wiceminister finansów Jacek Dominik.
Polscy przedsiębiorcy oddają fiskusowi 0,5 proc. wartości wnoszonego do spółek kapitału - na bazie przepisów o podatku od czynności cywilnoprawnych. Od stycznia opodatkowane są także pożyczki udzielone spółce przez wspólników. Eksperci podkreślają, że dla mniejszych firm nawet tak niska taksa oznacza pogorszenie płynności. Zbierane przez urzędy skarbowe pieniądze (około 130 mln zł rocznie) stają się dochodami samorządów, na terenie których zarejestrowane są spółki.
Posłowie komisji pytali przedstawicieli Ministerstwa Finansów, czy konieczne jest utrzymywanie podatku - tym bardziej że stosuje go tylko sześć krajów UE. - Nie możemy pozwolić na dalsze uszczuplanie dochodów budżetu - podkreślał wiceminister Dominik. Zdania w komisji na ten temat były podzielone. Przy wyniku głosowania 10: 10 głos przewodniczącego Karola Karskiego (PiS) zdecydował, że parlament poparł stanowisko rządu. Mówi ono, że w razie zniesienia podatku kapitałowego w całej UE, "Polska wystąpi o okres przejściowy i wydłużenie o 2-5 lat terminu na wycofanie się z obowiązujących zobowiązań".