Bydgoska spółka handlująca wyrobami hutniczymi sprzedała wszystkie akcje serii E. Drozapol oferował 9,99 mln walorów z prawem poboru (pp) po 8 zł. W poniedziałek i wtorek zarząd przedsiębiorstwa przydzielał inwestorom finansowym papiery, które nie zostały objęte w ramach wykonania pp.
Nie wiadomo, ile takich "wolnych" papierów zostało, jednak udało nam się ustalić, że w akcjonariacie bydgoskiej firmy znajdzie się ponad dziesięciu inwestorów finansowych. Drobni akcjonariusze nie poznają nazwy żadnego z nich, ponieważ żaden nie przekroczył progu 5 proc. głosów.
Inwestorzy finansowi kupowali akcje również wykonując pp. Te instytucje, które wcześniej nie miały walorów Drozapolu, mogły wziąć udział w ofercie, ponieważ odkupiły pp od największych akcjonariuszy spółki: prezesa Wojciecha Rybki oraz jego żony. Małżeństwo sprzedało 14,3 mln pp, inkasując 1,92 mln zł. Co zrobi z pieniędzmi? - Od dawna mamy plany założenia fundacji charytatywnej. Większość kwoty przeznaczymy właśnie na ten cel - mówi prezes Rybka.
Dzięki sprzedaży akcji, do kasy Drozapolu wpłynie prawie 80 mln zł (minus koszty przeprowadzenia oferty). Spółka czeka na rozstrzygnięcie przetargu na zakup sieci handlowej giełdowego Stalexportu. Alternatywną inwestycją jest krakowski Sambud-2. Jeżeli wygra jeden z przetargów, wyemituje 10 mln akcji serii F (ok. 25 proc. podwyższonego kapitału). Jest już chętny na objęcie papierów.
Wczoraj kurs spółki wzrósł o 3,3 proc., do 10,7 zł.