Reklama

Ustępstwo wobec Andrzeja Leppera

Publikacja: 31.01.2007 07:37

- Jesteśmy przygotowani do sfinansowania akcji, która ułatwi życie polskim producentom trzody chlewnej - oznajmiła wczoraj wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska po posiedzeniu rządu. Zaprzeczyła tym samym, że jej resort blokuje pieniądze, potrzebne na skup żywca.

Minister rolnictwa i lider Samoobrony Andrzej Lepper zagroził niedawno, że jeżeli MF nie znajdzie pieniędzy na interwencję na rynku, jego partia wystąpi z koalicji. Wypowiedź Gilowskiej analitycy odczytali jako zażegnanie konfliktu i ustępstwo wobec Leppera. Prawdopodobnie decyzję wymusił sam premier Jarosław Kaczyński, który już wczoraj rano przyznał, że skup będzie prowadzony. - Ta sprawa była omawiana raz na posiedzeniu rządu, później drugi raz, wszystko zostało wyjaśnione. Pieniądze będą przesunięte - zapewnił szef rządu w wywiadzie dla Polskiego Radia.

Polityczny problem to pokłosie tzw. górki świńskiej - czyli przewagi podaży nad popytem na rynku trzody chlewnej. Według danych GUS za 11 miesięcy 2006 r., produkcja wieprzowiny zwiększyła się o 17 proc. W tym samym czasie skup wzrósł jedynie o 2,1 proc. Pojawiły się problemy zarówno ze sprzedażą żywca, jak i samego mięsa. Efektem "górki" był spadek cen wieprzowiny do poziomów nienotowanych na rynku od lat (około 3,60 zł/kg). Wielu producentów mięsa uznało, że nadpodaż to efekt braku interwencji ze strony rządu.

Resort rolnictwa chce zaradzić kłopotom rolników i nabyć około 70-80 tys. ton żywca. Koszt takiej operacji oceniany jest na 300-400 mln zł. Gilowska podkreśliła, że minister rolnictwa ma w tegorocznym budżecie do dyspozycji około miliarda złotych, w tym 650 mln zł na dopłaty do paliwa rolniczego. Rok temu wykorzystano tylko część kwoty na ten cel. Wicepremier pytana o dokładną kwotę odpowiedziała: - To będzie akcja odpowiednia do skali problemu.

Nie jest pewne, czy na skup zgodzi się Komisja Europejska (Polskę obowiązują unijne limity produkcji wieprzowiny). Wszystko wskazuje, że rząd znalazł jednak wyjście z sytuacji - mięso trafi nie na rynek, ale do państwowych rezerw.

Reklama
Reklama

Ekonomiści Banku Handlowego szacują, że wzrost cen wieprzowiny spodziewany po rządowej interwencji może podnieść inflację o 0,1-0,2 pkt proc. Udział surowego mięsa wieprzowego i jego przetworów w koszyku dóbr i usług, za pomocą którego GUS mierzy zmiany cen, wynosi 2-3 proc.

Eksperci podkreślają jednak, że ustępstwo wobec rolników w kwestii mięsa pokazuje, że rząd może ustąpić także w przyszłości, przy podejmowaniu prób reformy KRUS czy wprowadzeniu PIT dla gospodarstw rolnych.

PAP

Komentarz

Łukasz Hardt

ekspert Instytutu Sobieskiego

Reklama
Reklama

Decyzja o interwencyjnym skupie żywca to niebezpieczny precedens. Polska była dotąd za utrzymaniem Wspólnej Polityki Rolnej, ponieważ

liczyliśmy na duże pieniądze na rolnictwo i rozwój wsi. Teraz opowiadamy się za wsparciem producentów ze środków krajowych. Wzmacniamy tym samym pozycję płatników netto, żądających, by każdy kraj sam finansował rolnictwo. Zapominamy, że pod koniec 2008 r. zaplanowano przegląd budżetu unijnego m.in. pod kątem zasadności wydatków na WPR.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama