Moskiewska giełda RTS (Russian Trading System) uruchomiła wczoraj segment rynku, w którym mają być notowane małe i średnie firmy. Ma nadzieję, że RTS Start, wzorowany na londyńskim Alternative Investment Market (AIM), będzie z powodzeniem konkurować o rosyjskie spółki z tą brytyjską platformą, gdzie do tej pory wiele z nich szukało kapitału.
- Platforma ma ogromny potencjał i da dużej liczbie niewielkich spółek dostęp do rynku kapitałowego - przekonuje Oleg Safonov, prezes rosyjskiej giełdy. Nowy rynek jest przeznaczony dla firm o obrotach nie większych niż 1,2 miliarda rubli (45 mln USD) i kapitalizacji nieprzekraczającej 3 miliardów rubli (87 mln USD).
Na razie na RTS Start jest notowana tylko jedna firma - Kommunar. Kapitalizacja mieszczącego się w regionie leningradzkim producenta papieru wynosi prawie 5,5 mln euro. Moskiewska giełda ma jednak nadzieję, że wkrótce dołączą kolejne spółki. - Jeżeli do końca roku pojawi się na RTS Start od czterech do dziesięciu nowych przedsiębiorstw, to uznamy, że osiągnęliśmy sukces - twierdzi Anna Trifonova, wiceprezes RTS.
Jednocześnie rośnie apetyt Londynu na rosyjskie spółki. James Ferguson, partner w firmie doradczej Deloitte, spodziewa się, że w tym roku liczba przedsiębiorstw z obszaru byłego ZSRR, które będą szukać kapitału na AIM, podwoi się w stosunku do 2006 r. - Zainteresowanie rynkiem jest bardzo duże. Rozmawiamy z wieloma firmami, które planują debiut na London Stock Exchange - mówi ekspert. W 2006 r. na AIM pojawiło się sześć przedsiębiorstw z tego regionu, podczas gdy rok wcześniej było ich 14.
- Coraz więcej rosyjskich firm planuje debiut na giełdzie. Wiele chce zdążyć jeszcze przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się w 2008 r. Chociaż po elekcji nie oczekuje się większych zmian, to część przedsiębiorstw na wszelki wypadek woli zdążyć przed ewentualnym wprowadzeniem restrykcji utrudniających przeprowadzenie oferty publicznej - mówi John Robarts, partner w dziale audytu moskiewskiego oddziału Deloitte.