Brytyjski Vodafone, operator telefonii komórkowej, umacnia się w Indiach, gdzie rynek telekomunikacyjny szybko rośnie. Dzięki temu ten potentat w skali światowej (największa firma komórkowa pod względem liczby abonentów poza Chinami) zrekompensuje sobie słabszą dynamikę na rynkach europejskich.

Vodafone, który jest akcjonariuszem Polkomtela (sieć Plus GSM), wygrał batalię o kontrolę nad firmą Hutchison Essar, czwartym graczem na rynku telefonii komórkowej w Indiach. Zapłaci 11,1 miliarda dolarów. W przeszłości kierownictwu brytyjskiej spółki zarzucano, że zbyt drogo kupuje firmy (za niemieckiego Mannesmana Vodafone w 2000 r. zapłacił 234 miliardy dolarów), ale tym razem akcje Vodafone zyskały 1,8 proc., co oznacza, że rynek ocenił transakcję jako korzystną. "Sądzimy, że większość udziałowców Vodafone z uczuciem ulgi powita transakcję, gdyż nie było konieczności podwyższenia wartości oferty" - napisali w raporcie analitycy banku inwestycyjnego JP Morgan. Ich zdaniem, wyniki tureckiego operatora Telsim, kontrolowanego przez Vodafone, wskazują, że brytyjska spółka z sukcesami inwestuje na emerging markets.

Morten Singleton, analityk z niemieckiego banku WestLB, twierdzi jednak, że Vodafone za 67 proc. akcji Hutchison Essar zapłacił dużo.

Brytyjczycy pokonali trzech miejscowych rywali (Reliance Communications, Hinduja i grupę Essar, która ma 33 proc. akcji Hutchison Essar), ale wielkim wygranym jest Li Ka-Shing, miliarder z Hongkongu. Jego firma Hutchison Telecommunications zainwestowała w Indiach 2,6 miliarda dolarów, a teraz zainkasuje wielokrotność tego kapitału.

Bloomberg, Reuters