19,4 proc. wyniósł w styczniu roczny wzrost podaży pieniądza - wynika z danych opublikowanych przez Narodowy Bank Polski. Szybkość, z jaką przyrasta wartość pieniądza krążącego w gospodarce, jest najwyższa od przełomu lat 1999 i 2000. Dynamika podaży pieniądza okazała się również wyższa od oczekiwań analityków. Średnia prognoz ekonomistów ankietowanych przez "Parkiet" mówiła o wzroście o 16 proc.
Styczeń był bardzo dobrym miesiącem pod względem oszczędności klientów indywidualnych. Wartość depozytów gospodarstw domowych zwiększyła się w ubiegłym miesiącu o niemal 3,5 mld zł. W porównaniu z końcem stycznia 2006 r. lokaty tego rodzaju klientów banków zwiększyły się o 11 proc. Z takim tempem przyrostu oszczędności ostatni raz mieliśmy do czynienia jesienią 2001 roku.
Duży przyrost oszczędności stanowi potwierdzenie znakomitej kondycji finansowej gospodarstw domowych (sprzyja temu wzrost zatrudnienia i wynagrodzeń). Jednocześnie wskazuje, że konsumenci nie przeznaczają rosnących dochodów w całości na konsumpcję, ale też niemało odkładają na przyszłość.
Podobnie robią przedsiębiorstwa. Co prawda na ich rachunkach bankowych było w końcu stycznia prawie o 1,5 mld zł mniej niż miesiąc wcześniej, ale w grudniu tradycyjnie depozyty firm rosną - banki starają się bowiem rozliczyć tzw. pieniądze w drodze. W porównaniu z końcem stycznia 2006 r. wartość depozytów przedsiębiorstw wzrosła o 29,2 proc. Dynamika była najwyższa od połowy 2004 roku.
Przybywa nie tylko depozytów, ale i kredytów. Zadłużenie gospodarstw domowych było w styczniu o 36 proc. wyższe niż rok wcześniej. Te dane wskazują, że nadal dużym powodzeniem cieszą się kredyty mieszkaniowe (one przyczyniają się w największym stopniu do wzrostu zadłużenia). Jeśli kredyty dla klientów indywidualnych będą nadal rosły w takim tempie jak dotychczas, to jeszcze w I kwartale ich wartość może przekroczyć 200 mld zł (w styczniu brakowało 6 mld złotych).