W poniedziałek zakończył się spokojny okres dla złotego. Od rana rynek zdominowany był przez inwestorów kupujących euro i dolara za złotego. Ostatnie bardzo dobre dane ekonomiczne z Polski mogły sugerować ruch wzmacniający naszą walutę, lecz kolejny raz wygrał jednak słaby sentyment zagranicznych inwestorów do rynków wschodzących. Kurs EUR/PLN we wtorek rozpoczął sesję od 3,8980, by do południa osiągnąć szczyt w okolicy 3,9200. Dolar do złotego nie wzrósł tak gwałtownie - z poziomu 2,9570 dotarł w okolice 2,9700. Jego zwyżkę hamował rosnący przez cały dzień kurs EUR/USD. Podane po południu słabsze od oczekiwanych dane z USA o zamówieniach na dobra trwałe osłabiły dolara do wszystkich głównych walut. Euro do dolara z poziomu 1,3180 wspięło się aż do 1,3250. Analitycy oczekują wzrostu nawet do 1,3300. W drugiej części dnia nastąpiła korekta w całym regionie. Większość walut odrobiła znaczną część porannych strat. Cena euro obniżyła się do 3,9030 zł, a kolar kosztował mniej niż 2,9500 zł. Znaczny wzrost kursów walut w najbliższym czasie jest wciąż dominującą prognozą wśród dużych inwestorów.