Na początku czwartkowych sesji w Nowym Jorku najmocniej rosły akcje spółek związanych z sektorem energii, na czele z Exxon Oil i Chevronem. Drożały też, chociaż w mniejszym stopniu, firmy górnicze zajmujące się wydobyciem rudy miedzi, srebra i złota. Akcje szły w górę wraz z cenami surowców. Wzrosty indeksów prawdopodobnie byłyby większe, gdyby nie raport o wyższym niż oczekiwano wzroście cen u producentów.
W Europie czwartek był drugim kolejnym dniem wzrostów głównych indeksów. Wszystkie były na plusie. Inwestorzy chętnie kupowali akcje spółek mocno związanych z rynkiem amerykańskim. W tej grupie szczególne wzięcie miały papiery takich firm, jak Michelin i Siemens. Graczy zachęcił bank centralny USA, który dzień wcześniej upublicznił ocenę bieżącej koniunktury, podkreślając zdolność rozwoju gospodarki bez rozkręcania spirali inflacyjnej. Indeks Dow Jones Stoxx 600 po południu zyskiwał 0,9 proc., a rosły wszystkie branże z wyjątkiem spółek związanych z ochroną zdrowia. W tym czasie frankfurcki DAX miał na plusie 1,4 proc., paryski CAC 40 zaś 1 proc. Później popyt na akcje wzrósł, DAX zyskiwał ponad 2 proc., zaś DJ Stoxx 600 miał na koncie 1,4 proc.
Spadek rentowności i wzrost cen obligacji pomógł notowaniom banków. Akcje Credit Suisse podrożały 2 proc. i o tyle samo wzbogacili się posiadacze walorów francuskiego BNP Paribas. Kapitalizacja Deutsche Banku wzrosła 1,7 proc.
Z powodu droższej ropy w górę poszła cena akcji firm paliwowych.
Zgodnie z przewidywaniami, ostro spadł kurs francuskiej firmy farmaceutycznej Sanofi-Aventis, gdyż na rynek amerykański nie dopuszczono jej nowego leku dla odchudzających się. Akcje przeceniono