W piątek prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie Ludwik Sobolewski przekonywał podczas debaty w redakcji "Rzeczpospolitej", że polskiej giełdzie przydałoby się więcej spółek o znacznej wartości. - Wielkość free floatu jest problemem naszej giełdy. Obniża nam płynność i głębokość rynku - mówił L. Sobolewski. Prezes GPW zwracał uwagę, że to właśnie większe firmy przyciągają inwestorów międzynarodowych.

Według Ludwika Sobolewskiego, jest kilka potencjalnych źródeł pochodzenia giełdowych "lokomotyw". Przyszłych gigantów należy szukać wśród największych firm prywatnych, jeszcze nienotowanych. Innym sposobem jest prywatyzacja.

- Jest jeszcze trochę majątku państwowego o dużej wartości i silnym brandzie - mówił prezes Sobolewski, wskazując na PLL LOT (firma planuje debiut na GPW). Wreszcie, czołówkę firm notowanych na giełdzie mogą zasilić spółki transgraniczne, jak choćby debiutujący niedawno Immoeast, czy obecny w indeksie WIG20 czeski CEZ. L. Sobolewski jest przekonany, że najbardziej perspektywiczną "wylegarnią" giełdowych gigantów jest sektor prywatny. Uważa, że przedsiębiorstwa już notowane na GPW mają duży potencjał.

Prezes Sobolewski podkreślił, że polska giełda już jest atrakcyjna dla międzynarodowych firm. Jako przykład podał cypryjskiego dystrybutora sprzętu komputerowego, spółkę Asbis. - Cypryjska Komisja zwróciła się do Komisji Nadzoru Finansowego w Polsce z oficjalnym wezwaniem, aby to polska instytucja objęła nadzór nad emisją spółki - mówi. Możliwość taką daje unijna dyrektywa prospektowa z połowy 2005 r. KNF 3 lipca zgodziła się przyjąć prospekt Asbis. Spółka może zadebiutować na GPW w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Obecny na spotkaniu Krzysztof Skóra, prezes KGHM, firmy która wkrótce będzie obchodzić 10-lecie obecności na GPW, wśród korzyści płynących z giełdy wymienił przejrzystość. - Zarządzanie firmą stało się bardziej przejrzyste dla jej pracowników - mówił.