Reklama

W Czechach stopy w górę

Koszt kredytu w Czechach wzrósł po raz drugi w tym roku i teraz podstawowa stopa procentowa wynosi 3 procent. Jeśli to nie powstrzyma spadku kursu korony, to w tym roku będzie jeszcze jedna podwyżka, a w przyszłym kolejne cztery

Publikacja: 27.07.2007 08:44

Czeski bank centralny podniósł wczoraj podstawową stopę procentową o jedną czwartą punktu procentowego, do poziomu najwyższego od prawie pięciu lat. O podwyżce zdecydował szybki wzrost wydatków konsumpcyjnych i słabnący kurs korony, co w sumie groziło przyspieszeniem inflacji. Stopy w Czechach nadal są najniższe w Unii Europejskiej.

Słabnąca korona

i większa konsumpcja

Siedmioosobowa rada banku postanowiła podnieść podstawową stopę do 3 proc. i jest to druga w tym roku podwyżka w Czechach. Taka decyzja była niemal powszechnie oczekiwana, co spowodowało umocnienie się kursu korony. Wczoraj w południe w Pradze za euro płacono 28,12 korony w porównaniu z 28,15 w środę wieczorem. Od początku roku czeska waluta straciła do euro 2,3 proc., po sięgającej 5,5 proc. aprecjacji w zeszłym roku. Silna korona hamuje wzrost cen importowych, co pomaga trzymać w ryzach inflację. A to jest konieczne do spełnienia warunków wstąpienia do strefy euro, co Czechy zamierzają zrobić na początku przyszłej dekady. Członkowie rady czeskiego banku centralnego jeszcze przed wczorajszym posiedzeniem wyrażali obawy, że inflacja, która w czerwcu podskoczyła do 2,5 proc., może szybciej, niż pierwotnie zakładano, przekroczyć poziom 3 proc. ustalony przez bank jako docelowy i niezbędny w aspekcie przyjęcia euro.

Większą od oczekiwanej inflację spowodowało osłabnięcie korony, a także stymulowane wzrostem płac i spadkiem bezrobocia znaczące zwiększenie wydatków konsumpcyjnych na domy, samochody i wyposażenie mieszkań. W tej sytuacji analitycy spodziewają się kolejnego podniesiena stóp procentowych w Czechach już w czwartym kwartale, gdyż szybki wzrost gospodarczy zwiększa ryzyko inflacyjne.

Reklama
Reklama

Stopy rosną wszędzie

Jest to tym bardziej prawdopodobne, że od początku marca już 21 banków centralnych na całym świecie podniosło stopy procentowe, w tym amerykańska Rezerwa Federalna, Bank Anglii i Europejski Bank Centralny. Była to reakcja na rosnącą presję inflacyjną, spowodowaną drogą ropą naftową i dynamicznym rozwojem kredytów konsumpcyjnych. W Polsce Rada Polityki Pieniężnej w środę stóp nie zmieniła, ale w czerwcu podniosła je do 4,5 proc. Węgierski bank centralny wprawdzie w czerwcu obniżył stopy, ale i tak są one najwyższe w Unii Europejskiej - 7,75 proc. I nie wiadomo, czy ta decyzja nie była przedwczesna, bo minister finansów Janos Veres ostrzegł w wywiadzie telewizyjnym, że tegoroczna stopa inflacji raczej wyniesie około 7 proc., a nie 6,2 proc., jak wcześniej prognozowano. W Słowacji podstawowa stopa wynosi 4,25 proc. i nie zmieniano jej od kwietnia. Najbliższe posiedzenie rady banku centralnego wyznaczono na 30 lipca.

Zdaniem ekonomistów, czeski bank centralny nie ma wielkiego wyboru przy tempie wzrostu gospodarczego od trzech lat przekraczającym 6 proc. rocznie i zwiększającym się popycie gospodarstw domowych. Wydatki konsumpcyjne mają w tym roku wzrosnąć o 6,6 proc., najbardziej od 1996 r. - prognozuje Ministerstwo Finansów. Czeskie stopy procentowe mogą ten rok zakończyć na poziomie 3,25 proc., a na koniec przyszłego może to być nawet 4,25 proc. Wszystko zależy od kursu korony.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama