Reklama

Kolejne dymisje sprawiły, że w koalicji mocno trzeszczy

Publikacja: 28.07.2007 10:57

Piątkowe dymisje Janusza Osucha, prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, oraz Daniela Pawłowca ze stanowiska ministra w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, zaostrzyła i tak już napiętą sytuację w koalicji. J. Osuch piastował stanowisko od maja tego roku. Media zwracały uwagę, że jako absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach nie miał odpowiednich kwalifikacji do kierowania ARiMR. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że dysponował za to poparciem Samoobrony.

Rzecznik rządu Jan Dziedziczak poinformował, że o dymisji przesądziły nieprawidłowości w tej instytucji, a premierowi nie podobał się "nepotyzm", do jakiego w Agencji dochodziło. Nowym prezesem ARiMR został dotychczasowy wiceprezes tej instytucji Leszek Droździel, popierany przez PiS. - To zerwanie koalicji - tak zmiany personalne komentował przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper.

Do zaostrzenia doszło także na linii PiS - Liga Polskich Rodzin. Ostateczną decyzję, co zrobić w sprawie odwołania swojego posła z ministerialnego stanowiska w UKIE, Liga podejmie 6 sierpnia. Powodem dymisji był list wysłany do minister spraw zagranicznych Anny Fotygi, w którym D. Pawłowiec kwestionował wyniki unijnego kompromisu w sprawie eurokonstytucji. Wicepremier Przemysław Gosiewski (PiS) określił zachowanie członka LPR jako "nielojalne". Z kolei Liga broniła w piątek swojego posła. - Minister Daniel Pawłowiec w liście do szefowej MSZ wyraził poglądy nie tylko swoje, ale większości klubu LPR - stwierdził jeden z liderów partii Mirosław Orzechowski.

Rzecznik rządu zaprzeczył, że ostatnie dymisje miały na celu uderzenie w koalicjantów. - Premier zareagował tam, gdzie zobaczył nieprawidłowości. Na tym polega normalne zarządzanie państwem - podkreślił J. Dziedziczak.

Przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper nie miał jednak wątpliwości, że intencje szefa rządu są inne. - Premier po prostu już gubi się w tym wszystkim, nie wie, co ma robić i próbuje wymusić na nas wyjście z koalicji, żeby powiedzieć społeczeństwu, że on koalicji nie zerwał - stwierdził. Zasugerował jednocześnie zwołanie specjalnego posiedzenie parlamentu (zgodnie z kalendarzem, posłowie zjechać mają do Warszawy dopiero 22 sierpnia).

Reklama
Reklama

W piątek o północy minął termin, jaki Jarosław Kaczyński dał partiom koalicyjnym na odpowiedź na postulaty "dobrego rządzenia". Samoobrona i LPR miały m.in. zadeklarować, że nie będą się upierały przy powołaniu komisji śledczej ds. zbadania działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego przy tzw. aferze gruntowej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama