Na światowe rynki szybko wróciła awersja do ryzyka. Po tym jak nie tylko Fed, ale i EBC zdecydowały się wpompować dodatkową gotówkę do systemu bankowego w celu zbuforowania efektów problemów na rynkach kredytowych, inwestorzy zdali sobie sprawę, że sytuacja jest poważniejsza, niż się wydawało. Kursy USD/JPY i EUR/JPY gwałtownie zawróciły w dół, niwelując cały silny środowy wzrost, co jednoznacznie świadczy o powrocie awersji do ryzyka. Podobne wnioski można wysnuć na podstawie nagłego spadku rentowności amerykańskich obligacji (co wynika ze zwiększonego popytu na te bezpieczne instrumenty). W całym tym zamieszaniu nasza waluta pozostaje dość stabilna. Co prawda wczoraj nie oparła się pogorszeniu nastrojów na świecie (USD/PLN ponownie wzrósł powyżej 2,750), ale w średnim terminie sytuacja techniczna jest daleka od dramatu. Zarówno USD/PLN, jak i EUR/PLN pozostają blisko tegorocznych dołków. To świadczy o tym, że kiepskie nastroje na światowych rynkach jedynie powstrzymują złotego przed dalszym umocnieniem.

PARKIET