Indyjska gospodarka w minionym kwartale rozwijała się szybciej, niż prognozowali ekonomiści. Może to zmusić bank centralny do dalszego podnoszenia stóp procentowych.
Produkt krajowy brutto Indii wzrósł w II kwartale o 9,3 proc. w stosunku rocznym, po 9,1 proc. w poprzednich trzech miesiącach. Ekonomiści spodziewali się wzrostu o 9 proc.
Indyjska klasa średnia, której liczebność w minionej dekadzie potroiła się i liczy już 300 milionów, coraz więcej zarabia i wydaje te pieniądze na samochody, mieszkania i ich wyposażenie. Bank centralny podnosił koszty kredytu już dziewięć razy w ciągu ostatnich trzech lat i zapowiada baczne monitorowanie sytuacji, tak by nadmierna inflacja nie zaczęła hamować wzrostu gospodarczego. Dotychczasowe podwyżki stóp wywindowały kurs rupii do poziomu najwyższego od 9 lat, co potania import i pozwala utrzymać inflację poniżej progu 5 proc.
Mocny kurs waluty nie szkodzi tamtejszej gospodarce, bo jest ona o wiele mniej uzależniona od eksportu niż innych krajów azjatyckich. Dlatego też mniej groźne dla Indii będzie ewentualne spowolnienie tempa wzrostu w Stanach Zjednoczonych, spodziewane w następstwie kryzysu na rynku hipotecznym.
W Indiach co roku powstaje ponad 11 mln miejsc pracy, o 60 proc. więcej niż w Chinach. Tamtejsze ministerstwo finansów szacuje, że dynamicznie rosnące dochody i powiększenie się siły roboczej o 150 mln ludzi w najbliższych dziesięciu latach zapewni gospodarce 8-proc. tempo wzrostu rocznie