Początek tygodnia okazał się bardzo spokojny, by nie powiedzieć nudny. Stało się to, oczywiście, za sprawą naszych inwestorów, ale pośrednią tego przyczyną była przerwa w pracy rynków finansowych w USA. Za oceanem mieliśmy Święto Pracy. Fakt zamknięcia najważniejszych centrów decyzyjnych świata sprawił, że reszta uczestników rynków po prostu postanowiła przeczekać. Mała zmienność
i równie mała aktywność na poszczególnych rynkach wyraźnie wskazywały na wyczekiwanie. Nasz rynek świetnie wpisał się w ten scenariusz. Notowania rozpoczęły się w okolicy piątkowego zamknięcia. Po lekkim spadku na minusy, ceny ruszyły w górę. Przed południem wyznaczone zostały maksima sesji, które już do końca dnia nie zostały pokonane.
Od południa do końcówki sesji rynek zachował spokój. Ceny zmieniały się w coraz mniejszym
zakresie. Niewielkie plusy
utrzymały się do samego końca notowań, a wykres właściwie