Dwa tygodnie temu, kiedy WIG20 po naruszeniu dolnego ograniczenia rocznego kanału wracał do wnętrza formacji, krótkoterminowy trend wzrostowy "żywił się" mieszanką strachu i niedowierzania inwestorów złapanych
w pułapkę bessy. Do zakupów
przystępowali również ci gracze, którzy uznali, że bezpieczeństwo inwestycji istotnie wzrosło po
domknięciu potężnej luki bessy z 16 sierpnia i przełamaniu linii miesięcznego trendu spadkowego.
W ubiegłym tygodniu obserwowaliśmy następny etap odbicia. Stał on pod znakiem jeszcze większej eskalacji emocji, przy czym tym razem euforia przeplatała się z paniką. To poszukiwanie nowej tendencji, która mogłaby zdominować nie dni, ale tygodnie notowań, odbywało się w sposób burzliwy i przyjmowało formę długich, na przemian czarnych i białych korpusów świec. W piątek korpus był krótszy, ale tylko dlatego, że jego miejsce wypełniła poranna luka. Opadający wskaźnik siły trendu ADX oraz ujemny, rosnący powyżej sygnalnej MACD uzupełniały obraz rynku umacniającego się w ruchu bocznym. Piątkowa presja na wykładniczą średnią kroczącą (EMA) z 55 sesji, mierzona przez wskaźniki szybkie sprawiła, że w nowy tydzień weszliśmy z nadzieją na poważniejsze rozstrzygnięcia.