Redukcję o 20 proc. zobowiązań objętych układem przewyższających 200 tys. zł i odroczenie momentu startu spłacania długów o minimum trzy lata umieścił zarząd Elektrimu na krótkiej liście propozycji układowych. Znajdują się one we wniosku o upadłość, który sąd przychylnie rozpatrzył w sierpniu, a do którego treści udało nam się dotrzeć w ostatnich dniach.
Większość zawartych tam informacji nie ujrzała światła dziennego w raportach giełdowych Elektrimu. Firma wysłała dwa. W pierwszym ogólnie informowała o przyczynach, dla których zarząd konglomeratu w sierpniu tego roku, po kilku latach bojów z obligatariuszami, francuskim koncernem Vivendi i niemieckim operatorem telekomunikacyjnym Deutsche Telekom, zdecydował się wystąpić o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Zarząd obarczał odpowiedzialnością za sytuację głównie Francuzów, z którymi spiera się o inwestycję w Polską Telefonię Cyfrową (operator sieci Era).
Przez 40 mln euro i zastawy
Tymczasem wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu pełnomocnicy Elektrimu - prawnicy z Kancelarii Adwokackiej Śliwiński, Zieliński S.C. - motywowali przede wszystkim tym, że spółka jest "bezsprzecznie" niewypłacalna. O ironio, mimo że w historii firmy pojawiały się roszczenia liczące kilka miliardów euro, pełnomocnicy Elektrimu wskazali we wniosku, że jedną z przyczyn jego złożenia jest 40 mln euro długu, na których spłatę konglomerat - twierdzą prawnicy - nie ma pieniędzy, a jedynym ich źródłem mogłaby być sprzedaż majątku, który jest zablokowany przez powiernika obligacji - firmę Law Debenture Trust. Problem polega na tym, że LDT może zdjąć zastawy z udziałów i akcji firm należących do Elektrimu, jeśli konglomerat wypłaci wymienioną kwotę. Jak wynika z wniosku o upadłość, powiernik nie godzi się na odwrotną kolejność.
Sąd w Londynie "poinstruował" Elektrim, że powinien zapłacić na rzecz LDT 40 mln euro. Potwierdził też, że powiernik ma prawo do zastawów do chwili, gdy konglomerat wypełni wobec niego zobowiązania, i nie wystarczyło, że w październiku 2006 r. Elektrim przekazał LDT 525 mln euro z tytułu spłaty obligacji. Powiernik nie przelał jednak tych pieniędzy obligatariuszom, co spowodowało, że naliczali codziennie 1,5 mln euro odsetek. Dług wobec LDT to jedyny przytoczony dowód na to, że Elektrim nie może regulować zobowiązań.