Dla otwartych funduszy emerytalnych sierpień upłynął pod znakiem giełdowych zakupów. Po raz pierwszy od kilku miesięcy OFE dokupiły więcej akcji, niż sprzedały. Saldo na koniec miesiąca było dodatnie i wyniosło ponad 1 mld zł. - Gdyby nie trzy największe fundusze, zakupy netto wszystkich OFE wyszłyby na zero - uważa Marek Juraś, analityk DM BZWBK. - Całe dodatnie saldo w sierpniu to zasługa Commercial Union, PZU oraz ING - dodaje.
Czy zatem zarządzający uznali, że giełdowa korekta na tyle urealniła już wyceny spółek, że warto jest kupować akcje? - Tego nikt nie może powiedzieć na pewno. Z naszych analiz wynika, że w sierpniu OFE po niższych cenach odkupiły te akcje, które sprzedały wcześniej - deklaruje M. Juraś.
Sprzedać czy kupić?
Od stycznia do kwietnia OFE cały czas kupowały akcje, w sumie prawie za 2 mld zł. Ich udział w portfelach funduszy zwiększył się tym samym z 34,4 proc. na koniec ubiegłego roku do prawie 38 proc. na koniec kwietnia 2007. - W maju OFE przestraszyły się, że przy dalszym wzroście indeksów giełdowych przekroczą dopuszczalny ustawowo limit 40-procentowego zaangażowania w akcje, dlatego zaczęły je sprzedawać - mówi M. Juraś.
W maju fundusze emerytalne sprzedały netto akcje za 500 mln zł, w czerwcu za 250 mln zł, a w lipcu za 450 mln zł, co daje w sumie 1,2 mld zł. OFE sprzedawały, ale giełdowa hossa trwała jeszcze prawie do końca lipca, dlatego dopiero w lipcu udział akcji w portfelach funduszy spadł poniżej 38,5 proc., do 36,3 proc.