Tak złych wiadomości z amerykańskiego rynku pracy nie było od czterech lat. Przedsiębiorcy zlikwidowali w sierpniu 4 tys. miejsc pracy. W lipcu przybyło ich 68 tys., mniej niż pierwotnie szacowano. Stopa bezrobocia nie zmieniła się i wynosi 4,6 proc., ale tylko dlatego, że liczebność siły roboczej zmniejszyła się o prawie 600 tys. ludzi.
Spadek zatrudnienia jest najwyraźniejszym dotychczas świadectwem na to, że pogłębiająca się recesja w budownictwie i zawirowania na rynkach kredytowych rzutują już na całą gospodarkę. Liczba tworzonych lub likwidowanych miejsc pracy jest jednym z głównych czynników - obok sprzedaży, dochodów i produkcji - pozwalającym określić początek recesji gospodarczej.
Obniýka stóp prawie pewna
Piątkowy raport Departamentu Pracy zwiększa prawdopodobieństwo, że Fed zdecyduje się na obniżenie stóp procentowych jeszcze przed posiedzeniem zaplanowanym na 18 września. - W obecnej sytuacji nie muszą już czekać na żadne inne dane o słabnięciu koniunktury gospodarczej, żeby zacząć działać - powiedział Chris Rupkey, starszy ekonomista finansowy w nowojorskim biurze Bank of Tokyo Mitsubishi UFJ. - Niebezpieczeństwo recesji niewątpliwie wzrosło - uważa Zach Pandl, ekonomista z Lehman Brothers Holding. Redukcja kosztów kredytu, i to szybka, wydaje się tym bardziej prawdopodobna, że tak złych danych z rynku pracy w sierpniu nikt się nie spodziewał. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberg News prognozowali wzrost liczby miejsc pracy poza rolnictwem o 100 tysięcy - czyli nawet większy niż początkowo szacowane 92 tys. w lipcu. Żaden z analityków nie przewidział spadku.
Fed zrobi, co będzie trzeba