Stormm (d. Elektromontaż-Warszawa) coraz bardziej przypomina firmę inwestycyjną. W piątek spółka poinformowała o kupnie 525 tys. walorów Elektrimu po 6,6 zł za akcję. To oznacza, że wydała na ten cel blisko 3,5 mln zł.
Inwestorzy giełdowi zapewne pamiętają, że spore nadzieje z przyszłością "Cesarza" wiązał publicznie (na łamach "Pulsu Biznesu") Maciej Niebrzydowski, który "wspomaga" inwestycje swojej matki - Elżbiety Sjöblom (ma 32,99 proc. akcji Stormmu). Na razie inwestycję spółki w Elektrim trudno nazwać zyskowną. W piątek kurs ulubieńca spekulantów wzrósł o 2,4 proc., do 5,89 zł, ale był niższy o 10,7 proc. od ceny zakupu akcji przez Stormm.
Niewykluczone, że niebawem tempo i skala giełdowych zakupów znacznie przyspieszy. Mostostal-Export-Dom, spółka w 100 proc. zależna od Stormmu (wkrótce oba podmioty się połączą), zawarł z BRE Bankiem umowę o odnawialny kredyt maklerski w wysokości 30 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na zakup papierów wartościowych i dłużnych. Zabezpieczeniem kredytu są aktywa MED znajdujące się na jego rachunku maklerskim. Chodzi prawdopodobnie o akcje Ganta Development (spółka ma 1,5 mln walorów dewelopera o wartości rynkowej 117,1 mln zł).
Co ciekawe, MED zgłosił w piątek wniosek o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia Ganta. W porządku obrad ma się znaleźć punkt mówiący o podziale akcji w stosunku 1 do 100 (obniżenie wartości nominalnej z 1 zł do 1 gr.). Akcje Ganta kosztowały w piątek 78,1 zł (-2,4 proc.).
Nie udało nam się w piątek skontaktować z kierownictwem Stormmu. W sekretariacie spółki usłyszeliśmy tylko, że "MED przesyła gotowe komunikaty giełdowe, które później publikuje Stormm. Nie towarzyszą im żadne komentarze ani dodatkowe objaśnienia".