Lipiec był trzecim z rzędu miesiącem, w którym deficyt na rachunku obrotów bieżących Polski przekraczał miliard euro - wynika z szacunków analityków, ankietowanych przez "Parkiet". Saldo obrotów bieżących jest pilnie śledzonym wskaźnikiem makro, bo informuje o możliwości gwałtownego spadku kursu walutowego. Jeśli deficyt jest wysoki, to rośnie również ryzyko gwałtownego wycofania się kapitału z danego kraju.
Deficyt przekracza
3 proc. PKB
Zsumowany deficyt za ostatnie 12 miesięcy przekroczył w lipcu 9 mld euro. To najgorszy wynik od wiosny 2001 r. Według Banku Zachodniego WBK, roczny deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł po lipcu 3,2 proc. produktu krajowego brutto. Rok temu był w okolicach 1 proc. PKB. Czy wzrost ujemnego salda to powód do niepokoju? Analitycy są podzieleni.
- Biorąc pod uwagę to, jak szybko rośnie popyt krajowy, wzrost deficytu nie jest wcale tak duży - uspokaja Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Podkreśla, że "pocieszający jest fakt, że nie ma załamania eksportu".