Nowy prezes płockiej spółki Artur Zawartko wraz z wiceprezesem Marcinem Jastrzębskim wczoraj zawiadomili prokuraturę o popełnieniu przestępstwa w PERN "Przyjaźń".
Fikcyjne naprawy
W sierpniu zarząd tej państwowej spółki zlecił wewnętrzną kontrolę, która wykazała nieprawidłowości związane z fikcyjnymi naprawami 12 samochodów służbowych (flota liczy 109 aut). Prezes PERN tłumaczy, że mimo istnienia faktur za naprawy samochodów w losowo wybranych pojazdach nie dopatrzono się pracy mechaników. - Według rzeczoznawców, w pojazdach nie było śladu wykonania napraw - mówi Artur Zawartko. Prezes PERN tłumaczy, że w latach 2002-2007 za naprawy losowo wybranych samochodów (12 sztuk) spółka zapłaciła łącznie 1,17 mln zł. Według Zawartko, pierwsze kroki w kierunku poprawienia sytuacji w firmie zostały podjęte. - Zlikwidowaliśmy już dział transportu w PERN "Przyjaźń" - mówi prezes spółki. Zapowiada niebawem sprawdzenie kolejnych samochodów.
- Obawiam się, że transport nie był jedynym przypadkiem niegospodarności poprzednich prezesów PERN. Wkrótce zostaną przeprowadzone kolejne kontrole - mówi minister skarbu Wojciech Jasiński. Poprzednikiem Artura Zawartki na fotelu prezesa był Krzysztof Gan.
Nie ma umowy z OLPP