Zaledwie niecałe 2,57 mln zł były warte walory, którymi handlowano wczoraj na NewConnect, funkcjonującym od 30 sierpnia alternatywnym rynku akcji GPW. To do tej pory najniższe obroty na nowym parkiecie. W dniu otwarcia NewConnect, parkietu dla młodych i dynamicznych firm (obecnie jest tam notowanych pięć przedsiębiorstw), obroty miały wartość ponad 34 mln zł. Następnego dnia było to jednak o ponad połowę mniej (15 mln zł). Kolejne sesje przyniosły stabilizację obrotów, ale na dużo niższym poziomie - nie przekroczyły 4,75 mln zł.
Najwięcej transakcji zawarto na NewConnect w pierwszym dniu funkcjonowania nowego parkietu - ponad 5,27 tys. Pod koniec zeszłego tygodnia inwestorzy zawierali już jednak mniej niż 900 transakcji dziennie.
Średnia wartość transakcji 30 sierpnia wyniosła ponad 3,2 tys. zł. Spadała jednak na kolejnych sesjach, osiągając w minioną środę swoje dotychczasowe minimum - 1,6 tys. zł. W piątek średnia transakcja była już warta 2,65 tys. zł.
Bazowa wartość 100 dla indeksu NewConnect (NCIndex) została wyznaczona dla kursów walorów na zamknięciu pierwszej sesji. Przypomnijmy, że ceny papierów wzrosły tego dnia nawet prawie dwudziestokrotnie (tak było w przypadku producenta filmów Virtual Vision). NCIndex wzrósł w drugim dniu prawie o 4,2 proc. Jednak podczas trzech następnych sesji jego wartość spadła do niecałych 74 pkt. Wczoraj wyniosła 81,21 pkt.
Eksperci twierdzą, że pomimo znacznego spadku wartości obrotów na NewConnect w porównaniu z pierwszymi sesjami, handel na nowym rynku nie zamiera. - Jeśli weźmiemy pod uwagę stosunkowo niewielką kapitalizację firm obecnych na NewConnect (poza Wrocławskim Domem Maklerskim) i małą liczbę walorów w wolnym obrocie, to wartość obrotów można uznać teraz za normalną - przekonuje Michał Kubas, makler DM IDMSA. Z kolei Mirosław Tkaczuk, dyrektor biura operacji kapitałowych DM Banku Handlowego, uważa, że na NewConnect handlują w ogromnej większości inwestorzy indywidualni. - A oni w większej mierze kierują się emocjami, niż pozostali gracze na głównym parkiecie, którzy generują tam dwie trzecie obrotów. Na NewConnect brakuje aktywności instytucji i graczy zagranicznych - mówi. Dodaje, że skutkiem tego jest niechęć do zawierania transakcji na parkiecie alternatywnym w obliczu niepewności na rynku regulowanym. - Jeśli zaczną się jednak spekulacyjne wzrosty na jakiejś spółce, to od razu znacznie wzrosną obroty. Nic tak bowiem nie przyciąga drobnych inwestorów jak wizja zarobienia kilkuset procent w krótkim czasie - uważa M. Kubas.