Reklama

Prolog tygodnia

Publikacja: 11.09.2007 09:41

Poniedziałki rzadko zaliczają się do najaktywniejszych dni tygodnia. Często się zdarza, że właśnie pierwszy dzień po weekendzie jest swoistym prologiem przed faktycznym tygodniem pracy. Właśnie takim prologiem była wczorajsza sesja. Właściwie to mam nadzieję, że to, co wczoraj oglądaliśmy, było jedynie prologiem. W tej nadziei kryje się założenie, że sam prolog poprzedza coś większego.

Tym samym oddalam od siebie myśli, że to, co mieliśmy wątpliwą okazję obserwować, miałoby

być normą w całym nadchodzącym tygodniu. Byłby to już trzeci tak spokojny (a właściwie słaby) tydzień.

Bądźmy jednak optymistami i załóżmy, że później będzie już lepiej i rynek będzie zachowywał się ciekawiej, niż miało to miejsce w dniu wczorajszym. Sesja zaczęła się w okolicy piątkowego zamknięcia, co należało uznać za sukces byków. Nie widać było podaży, której można było oczekiwać jako reakcji na słaby przebieg piątkowych notowań w USA czy równie słabej końcówki sesji w Japonii (rano naszego czasu).

W trakcie sesji wyraźnie była widoczna zmiana nastawienia graczy. Na początku sesji baza była lekko dodatnia (dochodziła do +10 pkt), co było sporą zmianą po zanotowanej w piątek na zamknięciu wartości -35 pkt. Optymizm? W pewnym sensie. Gdy okazało się, że popyt nie ma jednak sił ani ochoty na poważniejsze szarże, baza zaczęła ponownie

Reklama
Reklama

przybierać wartości ujemne. Ostatecznie, w końcowej fazie notowań ponownie była bliska -30 pkt (odległość kontraktów od indeksu zmniejszyła się nieco dopiero na zamknięciu, choć nadal pozostała ujemna). Z tego względu oceny przebiegu sesji na rynku

terminowym i kasowym mogą się różnić.

Ta różnica dotyczy jednak tylko tej jednej sesji. Biorąc pod uwagę ostatnich kilka dni czy nawet tygodni, nic się nie zmieniło. Obecnie nadal jesteśmy pod wrażeniem niezanegowanej do tej pory przeceny, jaka pojawiła się w piątek po publikacji danych z rynku pracy w USA. Wczoraj nie udało się popytowi wykreślić poważniejszego odbicia, a marne próby zakończyły się powiększeniem straty wśród posiadaczy długich pozycji. Tym samym jesteśmy coraz bliżej poziomu wsparcia. Wygląda na to, że test tego poziomu powoli się zbliża i raczej go nie unikniemy. Można mieć tylko nadzieję, że dokona się on przy znacznie większym od wczorajszego obrocie, dzięki czemu stanie się wiarygodny i pozwoli na mocne wnioski.

Parkiet

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama