Od poniedziałku mamy do czynienia z większą aktywnością inwestorów - szczególnie tych chętnie kupujących złotego. Wtorkowe otwarcie euro do złotego w okolicy 3,7950 było najwyższym kursem dnia. Dolar podobnie - wyceniany był na początku dnia powyżej 2,7500, by do końca sesji sukcesywnie spadać. Sprzężenie walut rynków wschodzących z sytuacją na giełdach światowych powoli się rozluźnia - brak dramatycznych przecen akcji oraz nowych złych wiadomości z amerykańskiego rynku nieruchomości powoduje, że inwestorzy odważniej podchodzą do rynków zwiększonego ryzyka. EURPLN najtańszy był na poziomie 3,7750, natomiast dolar do złotego testował wsparcie w okolicy 2,7300. Pierwszy z tych kursów w najbliższym czasie będzie poruszał się w zakresie od 3,7550 do 3,8100, drugi zaś nie powinien opuścić widełek pomiędzy 2,7000 a 2,7600. Widmo stagnacji gospodarczej w USA wciąż będzie największym zagrożeniem dla wartości walut rynków rozwijających się - jednak perspektywa obniżek stóp za oceanem w najbliższym czasie znacząco redukuje jego wpływ na decyzje inwestorów.
ABN Amro