W lipcu zarząd spółki prowadzącej restauracje Sphinx i Chłopskie Jadło zapowiadał, że w ciągu kilku tygodni można się spodziewać decyzji rady nadzorczej, dotyczącej planów rozwojowych w Niemczech. Tymczasem konkretów wciąż brak. Przypomnijmy, że Sfinks już od około roku negocjuje w sprawie przejęcia niemieckiej sieci restauracji. Kiedy można się spodziewać informacji?
- Poinformujemy o tym, jak tylko będziemy mieli coś konkretnego do powiedzenia - ucina Grzegorz Dąbrowski, prezes Sfinksa. Niezależnie od zakupu sieci w Niemczech spółka chce tam otwierać własne lokale. Nie zdradza konceptu restauracji. - Jesteśmy w trakcie jego opracowywania. Jak tylko zdecydujemy się na jego uruchomienie, powiadomimy o tym rynek - mówi prezes.
Lada dzień prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego ma złożyć sieć restauracji Grupa Kościuszko.
- Oczywiście, obserwujemy naszą konkurencję, ale mamy świadomość, że budowa sieci składającej się z restauracji w dobrych lokalizacjach, zapewniających rentowność, to długotrwały i żmudny proces. Dlatego nie obawiamy się, że w najbliższym czasie ktoś może zagrozić naszej pozycji - podkreśla prezes Dąbrowski.
W II kwartale Sfinks założył spółki zależne w Niemczech, Rumunii i na Węgrzech. - W lipcu nastąpiło zawiązanie spółki na rynku czeskim. Rozważamy zarejestrowanie działalności w Bułgarii. Na koniec tego roku planujemy posiadać restauracje w każdym z wyżej wymienionych krajów - zapowiada G. Dąbrowski.