Reklama

Dolar najsłabszy wobec euro

Dolar był wczoraj najtańszy w stosunku do euro od momentu wprowadzenia wspólnej waluty. Inwestorzy sprzedają "zielone" w oczekiwaniu, że Fed pod presją kryzysu kredytowego obniży we wtorek stopy procentowe

Publikacja: 13.09.2007 09:36

Kurs dolara do euro spadał wczoraj szósty dzień z rzędu. To najdłuższy okres przeceny amerykańskiej waluty od kwietnia. W rezultacie po południu w Londynie za euro płacono 1,3889 USD, najwięcej w historii. Poprzedni rekord z 24 lipca wynosił 1,3852 USD.

Czynniki fundamentalne

niekorzystne dla dolara

Bezpośrednią przyczyną wczorajszych spadków kursu dolara był wtorkowy raport National Association of Realtors, w którym pośrednicy z amerykańskiego rynku nieruchomości obniżyli prognozę sprzedaży domów, co odebrano jako potwierdzenie ocen, że daleko jeszcze do końca kryzysu w tym segmencie gospodarki USA.

A w tej sytuacji jeszcze bardziej prawdopodobne staje się obniżenie stóp procentowych przez Rezerwę Federalną już na najbliższym posiedzeniu, zapowiedzianym na przyszły tydzień. - Czynniki fundamentalne są nadal niekorzystne dla dolara, bo Fed jest jedynym z dużych banków centralnych, który stoi w obliczu obniżki stóp - zauważył Adam Cole, szef departamentu strategii walutowych w londyńskim biurze RBC Capital Markets. Amerykańska waluta osłabła też wczoraj w stosunku do jena, wobec przekonania uczestników tego rynku, że po dymisji premiera Shinzo Abe japońscy inwestorzy będą woleli unikać bardziej ryzykownych zagranicznych obligacji.

Reklama
Reklama

Zapaść na rynku

mieszkaniowym

Raporty z amerykańskiego rynku mieszkaniowego są alarmujące. Sprzedaż używanych domów ma w tym roku spaść w USA o 8,6 proc., a nie o 6,8 proc., jak przewidywano jeszcze przed miesiącem. Sprzedaż nowych domów ma być mniejsza o 24 proc., po spadku o 18 proc. w 2006 r. Do potanienia dolara o ponad 1 proc. w ciągu tygodnia walnie przyczynił się też piątkowy raport o niespodziewanym i pierwszym od czterech lat spadku miejsc pracy w amerykańskiej gospodarce.

- W tej sytuacji Fed powinien obniżyć stopy od razu o pół punktu procentowego, gdyż prognozy gospodarcze USA pogarszają się. W Europie stopy mogą wzrosnąć zaraz po ustabilizowaniu się rynku. Zmniejszająca się różnica w poziomie stóp jest korzystna dla kursu euro - powiedział Masashi Kurabe, zarządzający transakcjami walutowymi w Bank of Tokyo-Mitsubishi.

Niekorzystna dla Stanów

różnica w poziomie stóp

Reklama
Reklama

W ciągu minionych 12 miesięcy dolar stracił 9 proc. do euro i 10 proc. do australijskiej waluty, bo Europejski Bank Centralny i autralijski Bank Rezerw podniosły w tym czasie stopy odpowiednio do 4 i do 6,5 proc., podczas gdy Fed pozostawił je na poziomie 5,25 proc. Aż 72 proc. inwestorów z rynku terminowego spodziewa się obniżenia stóp w USA o o, 5 pkt proc. w przyszłym tygodniu, podczas gdy przed miesiącem stawiali na redukcję o 25 pkt bazowych.

Mniejsza rentowność obligacji

W wyniku tych spekulacji rentowność dwuletnich obligacji skarbowych USA była wczoraj o 1 pkt bazowy mniejsza niż niemieckich papierów rządowych o podobnym terminie zapadalności. To pierwszy taki przypadek od trzech lat. Oczywiście taka relacja rentowności obligacji też nie sprzyja kursowi dolara. Od początku lata dolar stracił 4 proc. do euro, ale tempo tej deprecjacji może osłabnąć w przyszłym tygodniu, gdy Fed dokona już spodziewanej redukcji stóp, a członkowie Federalnego Komitetu Rynku Otwartego dojdą do przekonania, że stan amerykańskiej gospodarki nie wymaga już dalszego zmniejszania kosztów oprocentowania kredytów.

Taka deklaracja może okazać się jedynym ratunkiem dla dolara, bo szef Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet powiedział właśnie, że zwiększa się ryzyko inflacji, dając do zrozumienia, że jeszcze w tym roku w strefie euro stopy wzrosną.

Oczywiście wysoka inflacja w równym stopniu zagraża amerykańskiej gospodarce. W tej sytuacji spodziewana obniżka stóp przez Fed ma na celu zwalczenie większego zła, jakim jest krach na rynku hipotecznym, od którego zaczęły się wszystkie obecne kłopoty.

Złoty szybko rośnie. Jeszcze tylko

Reklama
Reklama

krok i pźknie bariera 2,7 zł

Amerykańska waluta w stosunku do złotego jest już bardzo blisko pokonania dołka z połowy lipca tego roku. Jeśli tak się stanie, dolar będzie najtańszy od chwili pełnego uwolnienia kursu naszej waluty w 200o roku. W umocnieniu złotego wobec dolara nie przeszkadza polityczne zamieszanie, jakie ma w Polsce miejsce w związku z rozwiązaniem Sejmu i koniecznością rozpisania wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Od 4 września, gdy za jednego dolara trzeba było zapłacić niemal 2,82 zł, kurs USD/PLN spadł o około 10 gr. Wczoraj zbliżył się do 2,71 zł.

To efekt osłabienia dolara na światowych rynkach wobec euro.

komentarze

James Shugg

Reklama
Reklama

Starszy ekonomista Westpac Banking Corp., Londyn

Dużo zależy od decyzji banków

Spadek kursu dolara będzie trwał. Możemy spodziewać się, że co najmniej do przyszłego wtorku, gdy zbierze się zarząd Rezerwy Federalnej. Według nas, Fed zmniejszy stopy jedynie o 0,25 pkt proc. To, co dzieje się na rynku walutowym, nie będzie ważną przesłanką w porównaniu z sytuacją na kluczowych rynkach, m.in. nieruchomości. Na kurs dolara

w dłuższej perspektywie pewien wpływ będzie też miało postępowanie Europejskiego Banku Centralnego, który zapewne jeszcze raz w tym roku podniesie stopy procentowe. Najpewniej nastąpi to nie w październiku, a w listopadzie. Wydarzenia tego tygodnia nie będą miały jakichś szczególnych konsekwencji dla globalnej gospodarki - osłabienie dolara oddziałuje na nią od 2002 r., a szczególnie od początku 2007 roku. Eksport USA bardzo mocno idzie w górę, deficyt handlu zagranicznego maleje, a to wpływa na zmniejszenie ryzyka. Dla biznesu europejskiego umocnienie euro, po dobrym początku roku, oznacza zaś pewne kłopoty.

Anton Brender

Reklama
Reklama

Główny ekonomista Dexia Asset Management, Paryż

Spadek na bezpiecznym poziomie

Zachowanie dolara nie jest niespodzianką, od jakiegoś czasu zapowiadały je wszelkie znaki na niebie i ziemi. Zapewne trend ten jeszcze trochę potrwa, choć euro nie powinno przekroczyć poziomu 1,40 USD. A zupełnym zaskoczeniem byłoby dopiero 1,45 USD. Taki poziom byłby groźny dla gospodarek strefy euro, jednak jego osiągnięcie jest bardzo mało prawdopodobne. Według większości ekonomistów, w przyszłym roku kraje, które przyjęły unijną walutę, i tak będą rozwijały się wolniej. Mimo wszystko my uważamy, że sytuacja na rynku walutowym nie jest źródłem ryzyka. Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, w przyszłym tygodniu pilniej niż decyzji Fed wypatrywał będę danych o sektorze nieruchomości.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama