Reklama

Szwajcarski bank nadal podnosi oprocentowanie polskich kredytów

Kolejna podwyżka stóp procentowych w Szwajcarii oznacza dalszy wzrost oprocentowania kredytów mieszkaniowych nominowanych we frankach. Prawdopodobnie to jeszcze nie koniec

Publikacja: 14.09.2007 08:38

Szwajcarski bank centralny zdecydował się wczoraj na kolejną podwyżkę stóp procentowych. Od początku serii zacieśnienia polityki pieniężnej pod koniec 2005 r. była to ósma podwyżka stóp. W tej chwili "cel" banku centralnego Szwajcarii to trzymiesięczna stopa rynku międzybankowego na poziomie 2,75 proc.

Nadal jest różnica

Ta sama trzymiesięczna stopa jest również punktem odniesienia dla oprocentowania dużej części kredytów mieszkaniowych udzielanych przez polskie banki. Cieszą się one popularnością wśród kredytobiorców, bo odsetki płacone od kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich cały czas są niższe od oprocentowania kredytów złotowych.

Według wyliczeń Open Finance, firmy zajmującej się pośrednictwem w sprzedaży kredytów mieszkaniowych, różnica w oprocentowaniu kredytów we frankach i złotych wynosi 1,7 pkt proc.

Dla osób, które spłacają kredyty walutowe, ważne jest to, czy ich oprocentowanie pójdzie jeszcze w górę. To zależy od sytuacji makroekonomicznej nie w Polsce, a w Szwajcarii i od tego, jak oceni ją tamtejszy bank centralny.

Reklama
Reklama

Stopy będą jeszcze rosły

Analitycy wskazują, że osoby odpowiedzialne za politykę pieniężną Szwajcarii obawiają się, że szybki wzrost gospodarczy spowoduje nadmierną inflację. W ubiegłym roku produkt krajowy brutto Szwajcarii zwiększył się o 3,2 proc. To najszybszy wzrost od 2000 roku. Rządowe prognozy na ten rok mówią o dynamice PKB na poziomie 2,3 proc.

Zdaniem ekonomistów, cytowanych przez agencję Bloomberga, szwajcarski bank centralny może zdecydować się na dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej. Kontrakty terminowe na stopy w Szwajcarii nie zapowiadają jednak podwyżek stóp w tym kraju. Z ich kwotowań wynika, że w perspektywie przynajmniej najbliższych dziewięciu miesięcy trzymiesięczna stopa rynku międzybankowego praktycznie się nie zmieni.

Specjaliści zwracają jednak uwagę, że te kwotowania mogą oddawać raczej nastroje związane z trudną sytuacją płynnościową banków na rozwiniętych rynkach, a nie prognozy dotyczące stóp oficjalnych.

Zainteresowanie maleje

Dla polskich kredytobiorców wyższe stopy procentowe, oprócz tego, że zwiększą płacone co miesiąc raty odsetkowe, mogą mieć jeszcze inny - negatywny - efekt. Podniosą atrakcyjność inwestowania w Szwajcarii i zwiększą popyt na franka. Możliwy skutek: aprecjacja szwajcarskiej waluty (m. in. wobec złotego). To zaś będzie się przekładało nie tylko na wyższe kwoty płacone co miesiąc bankowi, ale i na zwiększenie ogólnej kwoty pozostającej do spłaty.

Reklama
Reklama

Ponieważ tendencja wzrostu stóp w Szwajcarii utrzymuje się już od dłuższego czasu, klienci polskich banków stopniowo odwracają się od kredytów walutowych (frank był ostatnio praktycznie jedyną walutą, w której udzielano kredytów). Udział należności złotowych, który jeszcze w połowie 2006 r. nie przekraczał jednej trzeciej ogólnej kwoty kredytów na mieszkania, w lipcu tego roku zwiększył się do prawie 42 proc. Według bankowców, ponad połowa nowych kredytów na mieszkania to należności w złotych.

komentarze

Thomas Hess

główny ekonomista Swiss Reinsurance

Trzeba było przeciwdziałać umocnieniu euro

Jestem zaskoczony decyzją Narodowego Banku Szwajcarskiego. Rozumiem jednak, że jego decydenci mieli na uwadze efekty długoterminowe. Raczej antycypowali inflację, niż na nią reagowali. To, co rzeczywiście mogło budzić - i budzi - niepokój, to kurs franka do euro. Na skutek ogromnych powiązań handlowych naszego kraju ze strefą euro szwajcarska waluta

Reklama
Reklama

wyraźnie się osłabiła. Jeśli trochę ją umocnimy, to kwitnącej gospodarce nic się nie stanie, a wzrośnie

siła nabywcza społeczeństwa. Myślę, że o to właśnie chodzi SNB. Porównania z Fedem i ECB nie są najbardziej fortunne, także ze względu na stan sektorów nieruchomości i bankowości. U nas banki nie mają praktycznie żadnych kłopotów, kredyty udzielane są równie chętnie jak dotąd. Pod tym względem sytuacja w Szwajcarii podobna

Bernard Lambert

ekonomista Pictet & Cie Banquie, Genewa

Nie przeceniałbym znaczenia tego ruchu

Reklama
Reklama

Na pewno posunięcie Banku nie będzie decydujące dla kursu franka do euro. Oczywiście zyska

on na wartości, ale będzie to niewiele znacząca korekta - na głębszą potrzeba czasu. Zresztą jego cena najniższa była kilka tygodni temu. Bardzo trudno byłoby obstawiać dziś franka - osobiście nie radzę inwestorom zaopatrywać się w tę walutę. Jeśli zaś chodzi o znaczenie tego ruchu banku centralnego dla gospodarki, to nie z tej strony przyjdzie decydujący impuls. Jeśli gospodarka światowa zwolni, to nie ma rady - zwolni i nasza. Dlatego obserwujemy to, co dzieje się za granicą, a szczególnie we Frankfurcie. W drugą stronę to nie działa: Szwajcaria jest zbyt mała, by móc swą polityką wpływać na decyzje EBC.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama