Kanclerz Angela Merkel stanęła po stronie koncernów samochodowych w ich sporze z Komisją Europejską. Chodzi o planowane wprowadzenie nowych limitów emisji spalin przez samochody osobowe. Bruksela chce jednolitego limitu 120 gramów dwutlenku węgla na kilometr dla wszystkich aut, natomiast koncerny opowiadają się za osobnymi limitami dla poszczególnych kategorii pojazdów (miejskich, sportowych, użytkowych). - Jakiekolwiek rozwiązanie musi być uczciwe i niemiecka branża motoryzacyjna powinna wiedzieć,

że ma moje poparcie dla rozwiązania bazującego na różnych kategoriach aut - zadeklarowała wczoraj Merkel przy okazji salonu samochodowego we Frankfurcie.

Bloomberg