Sytuacja techniczna na wykresie indeksu S&P500 od trzech tygodni pozostaje niezmienna. Po gwałtownym zwrocie rynku w dniu 16 sierpnia br., kiedy na wykresie dziennym została wyrysowana popytowa formacja młota, której wymowę wzmacniała obrona marcowego dołka na poziomie 1374,12 pkt, a formację tę następnie potwierdził wyraźny wzrost dzień później, przewagę ma popyt. Jest to jednak przewaga pozorna. Pomimo zaobserwowanej poprawy sytuacji technicznej, na razie wzrosty są wciąż tylko silnym ruchem korekcyjnym, którego kres wyznacza strefa oporu 1496,52-1497,49 pkt. Tworzy ją na wykresie dziennym S&P500 lokalny szczyt z 8 sierpnia br. na 1497,49 pkt. Natomiast na wykresie tygodniowym, połowa długiej czarnej świecy (1496,52 pkt) z tygodnia zakończonego 27 lipca br. Dopóki wspomniana wyżej strefa oporu pozostaje aktualna, dopóty utrzymuje się realne zagrożenie wygenerowania drugiej fali wyprzedaży akcji, mogącej sprowadzić indeks S&P500 w okolice 1350 pkt. Jej pokonanie natomiast otworzy drogę do lipcowego szczytu na 1553,08 pkt, sprawiając, że czterotygodniowy kanał wzrostowy (1460-1515 pkt), w jakim obecnie porusza się wykres S&P500, stanie się obowiązującą "ścieżką" wzrostu do tego szczytu. Gdyby wierzyć staremu giełdowemu powiedzeniu "Kup Rosz ha-Szana, sprzedaj Jom Kippur", to przewaga popytu w najbliższych dniach powinna rosnąć. Wczoraj rozpoczął się bowiem żydowski Nowy Rok, czyli Rosz ha-Szana. Dzień Pojednania, czyli Jom Kippur, jedno z najważniejszych świąt żydowskich, przypada natomiast na dzień 21 września br. Ten okres w dużej mierze pokrywa się z okresem oczekiwania na posiedzenie FOMC, w czasie którego, jak prognozują rynki finansowe, stopy w USA mogą zostać obniżone nawet o 50 punktów bazowych, do 4,75 proc. Samo oczekiwanie na decyzję FOMC jest wystarczającą przesłanką do wzrostów cen akcji, a co za tym idzie - do potwierdzenia powyższej prawidłowości autorstwa Bernarda Barucha. Tylko czy ta obniżka już nie została zdyskontowana?

X-Trade Brokers DM