Giełdowa spółka prowadząca placówki Sphinx i Chłopskie Jadło zrezygnowała z przejęcia niemieckiej sieci restauracji. Przyczyn nie podano. - Tak jak informowaliśmy w komunikacie, decyzja o rezygnacji z zakupu udziałów w niemieckiej sieci gastronomicznej nie oznacza rezygnacji z działalności naszej spółki na terenie Niemiec. Mamy inny pomysł na rozwój na tym rynku - podkreśla Grzegorz Dąbrowski, prezes Sfinksa. Giełdowa firma założyła w Niemczech spółkę zależną, która będzie na tym rynku otwierała restauracje Sfinksa (jeszcze nie wiadomo, pod jaką marką).
List intencyjny, dotyczący przejęcia niemieckiej sieci, strony podpisały w listopadzie 2006 roku. Przypomnijmy - o tym, że Sfinks odstąpi od tego zakupu, "Parkiet" pisał już w lipcu. Prezes Dąbrowski wskazywał wówczas, że strony nie mogą się dogadać w kwestii wyceny niemieckiej sieci.
Inwestorzy z niepokojem przyjęli komunikat Sfinksa o rezygnacji z przejęcia. W piątek na zamknięciu jego walory wyceniono na 41,99 zł, po spadku o 3,9 proc. - Wiadomość o rezygnacji z zakupu ma negatywny wydźwięk. Strony od około roku negocjowały i teraz ten czas należałoby uznać za stracony. Wprawdzie Sfinks i tak zamierza zaistnieć w Niemczech, ale dopiero teraz spółka będzie mogła skierować całą uwagę na tym rynku na otwieranie własnych restauracji - komentuje Dorota Puchlew, analityk ING Securities. Podkreśla, że przejęcie całej sieci byłoby znacznie szybszą drogą rozwoju niż budowanie "od podstaw".
Sfinks w tym roku zdecydował o ekspansji zagranicznej. Założył spółki zależne w Niemczech, Czechach, Rumunii i na Węgrzech. W piątek firma poinformowała, że w tym ostatnim kraju ma już zawartą umowę najmu lokalu w Budapeszcie, w którym powstanie restauracja Sphinx. Obiekt jest zlokalizowany w Arena Plaza Mall - największym centrum handlowym Węgier. Lokal ma powierzchnię ok. 317 mkw. Za wynajem Sfinks zapłaci 2,27 mln euro. Umowę zawarto na 10 lat. Otwarcie restauracji zaplanowano na IV kwartał. Sfinks chciałby, aby w przyszłym roku w Budapeszcie funkcjonowały trzy restauracje Sphinx.