W końcu czerwca tego roku Provident Polska, firma zajmująca się udzielaniem niewielkich pożyczek gotówkowych, miała 857 tys. klientów. To o 5,1 proc. mniej niż rok wcześniej.
Takie dane podał w raporcie giełdowym właściciel polskiej spółki - International Personal Finance (firma, która niedawno została wydzielona z brytyjskiego Provident Financial). Z dokumentu wynika, że do lutego br. Provident tracił w naszym kraju klientów. Ich liczba spadła wówczas do 838 tysięcy.
Mimo mniejszej liczby klientów wartość udzielonych pożyczek była w pierwszej połowie tego roku o 4,8 proc. większa niż w pierwszych sześciu miesiącach ub. r. Sprzedaż wyniosła 123,8 mln funtów (równowartość ok. 700 mln zł).
Większa akcja pożyczkowa nie przełożyła się na wzrost przychodów. Wyniosły one 84,9 mln funtów (ok. 480 mln zł) i były o 12,5 proc. mniejsze niż rok wcześniej. Powód? Wprowadzone w lutym ub. r. tzw. przepisy antylichwiarskie, które zmusiły firmę do zmian w ofercie skutkujących obniżką efektywnego oprocentowania.
Równocześnie z obniżką cen Provident zdecydował się jednak na ograniczenie dostępności swoich pożyczek dla najbardziej ryzykownych klientów. Z korzyścią dla swoich wyników. W pierwszej połowie ub. r. straty na pożyczkach wynosiły jeszcze 40,3 mln funtów. W pierwszych sześciu miesiącach ograniczono je do 9,6 mln funtów.