Rosyjski fiskus zadał ostatni cios Jukosowi, byłemu paliwowemu potentatowi. Pomimo że prawie cały majątek bankruta został sprzedany, to urząd skarbowy domaga się od spółki jeszcze 10,8 mld USD
Zdaniem rosyjskiej skarbówki, są to niezapłacone podatki od sprzedanych firm, nieruchomości i VAT. Żądania fiskusa powinien zatwierdzić 8 października moskiewski sąd, ale nie wiadomo, skąd Jukos weźmie brakujące pieniądze.
- Decyzja rosyjskich władz praktycznie przekreśla nadzieje na wypłatę środków dla drobnych akcjonariuszy - uważa Paweł Kusznir, analityk Deutsche Banku. Większość rosyjskich aktywów Jukosu została sprzedana, ale na rachunkach zagranicznych firm powiązanych z bankrutem mogą znajdować się miliardy dolarów. Poza tym dochodzi też kwestia majątku holenderskiej spółki Yukos Finance, do której należy 49 proc. udziałów Transpetrolu, operatora słowackich rurociągów.
W sumie wyprzedaż majątku upadłej spółki przyniosła już blisko 35 mld USD. Większa część kwoty - 28 mld USD - została zwrócona urzędowi skarbowemu oraz koncernowi Rosnieft. Reszta poszła na pokrycie kosztów sądowych oraz przeprowadzenia aukcji.
Bloomberg